Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Sześć lat w sądzie toczy się proces byłej burmistrz Szadku! Stefania Sulińska broni się przed wyrokiem!

Sześć lat w sądzie toczy się proces byłej burmistrz Szadku! Stefania Sulińska broni się przed wyrokiem!

adamowicze21 marca br. w Sądzie Rejonowym w Zduńskiej Woli powinien zapaść wyrok w sprawie byłej burmistrz Szadku Stefanii Sulińskiej (l. 63). Choć gminą nie kieruje już od 2010 roku, to wciąż ciągnie się za nią proces sądowy. Jego historia ma korzenie w 2007 (!!!) roku. Czyli już dokładnie 6 lat! Była szefowa gminy robi jednak wszystko, aby uniknąć kary za nieprawidłowości, jakich się dopuściła podczas sprawowania urzędu burmistrza. Mieszkańcy toczący się proces, raz w Sądzie Rejonowym w Zduńskiej Woli, innym razem w Sądzie Okręgowym w Sieradzu, określają jako żenadę! Złośliwi twierdzą wręcz, że była burmistrz zapisała w historii Szadku najgorsze karty i z tego między powodu będzie zapamiętana! Wszystko jednak wskazuje na to, że za tydzień wyrok w tej sprawie powinien zapaść. Poniżej historia procesu Stefanii Sulińskiej. Wnioski Czytelnicy siewie.tv powinni wyciągnąć sami.

2007 rok

 

Nadzór Prawny Wojewody podczas rutynowej kontroli w kwietniu 2007 roku w Urzędzie Gminy i Miasta w Szadku stwierdził szereg nieprawidłowości (http://www.lodzkie.eu/data/inspectionsFiles/wyst_szadek.pdf). M.in. wydano kilkadziesiąt aktów zawarcia małżeństwa i zgonu, które były nieważne. Blisko 100. Funkcję burmistrza i jednocześnie kierownika USC sprawowała równolegle ówczesna burmistrz Stefania Sulińska. Tak naprawdę chodziło o to, że Sulińska przyoszczędziła parę złotych i nie poszerzyła swoich uprawnień na pieczątce urzędowej, po tym jak powstał wakat w USC, bo poprzednia kierowniczka przeszła na zasłużoną emeryturę. Sulińska widniała na pieczątce jedynie jako burmistrz. To skomplikowało życie wielu rodzin z gminy. Nieważne okazały się akty zgonów, jak i akty urodzeń, które trzeba było wyrabiać od nowa. Najbardziej kłopotliwe okazały się bezużyteczne papierki w sprawach spadkowych.

W trakcie kolejnej kontroli wyszło na jaw, że Sulińska nadużyła władzy. Polegało to, na zameldowaniu lokatorów w budynku nie należącym do gminy (kamienica Adamowicżów przy ul. Warszawskiej w Szadku, więcej na http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/1309-upor-szadkowskich-urzednikow-bedzie-dla-gminy-kosztowny-historia-walki-dluzsza-niz-ostatnia-wojna, http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/1356-gmina-szadek-przegrala-z-elzbieta-adamowiczowa-w-sadzie-bedzie-wysokie-odszkodowanie). Niedopełniła także obowiązku wynikającego z ustawy o ochronie informacji niejawnych, bo nie zatrudniła pracownika na takie stanowisko. Chodziło o utworzenie kancelarii tajnej, powołanie jej kierownika oraz uregulowanie kwestii rejestrów obiegu dokumentów zawierających informacje niejawne. Zdaniem prokuratury, nie stosując się do przepisów, oskarżona Sulińska działała na szkodę interesu publicznego. Burmistrz Sulińskiej groziło do trzech lat pozbawienia wolności.

Rrok 2008

Rozpoczął się proces przeciwko Stefanii Sulińskiej w Sądzie Rejonowym w Zduńskiej Woli.

Rok 2010, marzec

Po prawie dwóch latach (22 miesiące) zakończył się proces, w którym oskarżona była Stefania Sulińska, burmistrz Szadku. Wyrok zapadł w sądzie Rejonowym w Zduńskiej Woli. W sądzie pojawili się wówczas radni z szadkowskiej gminy, ale Stefanii Sulińskiej nie było. Oskarżona i jej obrońca nie stawili się w sądzie, by wysłuchać wyroku. Sędzia Robert Pabin uznał wówczas Sulińską za winną zarzucanych jej czynów i wymierzył karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Zakazał jej także pełnienia funkcji burmistrza i prezydenta miasta przez pięć lat. Stefania Sullińska musi też zapłacić karę grzywny w wysokości 3 tysięcy złotych. Wyrok był nieprawomocny.

Rok 2010, listopad

Stefania Sulińska wraz z trzema swoimi obrońcami odwołała się od wyroku, który zapadł w jej spawie w Sądzie Rejonowym w Zduńskiej Woli na początku marca. Na 24 listopada wyznaczono termin rozprawy odwoławczej w Sądzie Okręgowym w Sieradzu.

Rok 2010, 24 listopada

Sąd Okręgowy w Sieradzu w całości uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli w sprawie Stefanii Sulińskiej, burmistrz Szadku. Sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia. Na początku marca 2010 sąd w Zduńskiej Woli skazał panią burmistrz na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat, zakazał pełnienia funkcji burmistrza i prezydenta przez pięć lat. Miała też do zapłacenia 3 tysiące złotych kary grzywny. Sąd uznał, że Stefania Sulińska jest winna zarzucanych jej czynów. Od skazującego wyroku, który zapadł na początku marca, odwołało się trzech obrońców pani burmistrz, a także ona sama. Jako jeden z powodów obrońcy podawali fakt, że 25 maja 2009 roku sąd prowadził rozprawę pod nieobecność oskarżonej i bezzasadnie uznał, że jej nieobecność jest nieusprawiedliwiona. A z opinii biegłego lekarza kardiologa wynikało, że Stefania Sulińska tylko czasowo może uczestniczyć w rozprawach, ale nie dłużej niż trzy - cztery godziny. Skoro Stefania Sulińska źle się poczuła i poprosiła o przerwę, a potem chciała odroczenia, sąd powinien przerwać rozprawę, a tego nie zrobił. Obrońcy wnosili albo o uniewinnienie, albo o uchylenie wyroku i przekazanie do ponownego rozpatrzenia. Sąd przychylił się, wyrok uchylił i przekazał do rozpatrzenia. Jako powód podał fakt, że rozprawa odbywała się pod nieobecność oskarżonej.

Rok 2011, maj

Na 1 lipca wyznaczono termin pierwszego roboczego posiedzenia sądu w sprawie Stefanii Sulińskiej. To dlatego, że była burmistrz Szadku odwołała się od wyroku Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli. Sąd Okręgowy w Sieradzu, po rozpatrzeniu apelacji, skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia do zduńskowolskiego sądu.

Rok 2011, lipiec

Do września odroczono postępowanie w sprawie Stefanii Sulińskiej, byłej burmistrz Szadku, które wróciło do sądu pierwszej instancji. Oskarżona odwołała się od wyroku Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli. Sąd Okręgowy w Sieradzu, po rozpatrzeniu apelacji, skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia w sądzie rejonowym. Była burmistrz jest oskarżona o przestępstwa urzędnicze i nadużywanie władzy. Nie przyznaje się do winy.

Rok 2011 grudzień

Sąd Rejonowy w Zduńskiej Woli ponownie rozpatruje sprawę byłej burmistrz Szadku. Odczytano akt oskarżenia. Sprawa byłej burmistrz Szadku, wróciła na wokandę. W lipcu odbyło się pierwsze robocze posiedzenie i od tamtej pory nie udało się otworzyć przewodu sądowego. Dlaczego? Bo wystąpiły przeszkody proceduralne. Nie wszyscy zostali powiadomieni o terminie. Żeby sprawa się rozpoczęła, prokurator musi odczytać zarzut. Poprzednio doszło do naruszenia proceduralnego, dlatego tym razem i porkuratura i sąd uważali szczególnie, aby taka sytuacja się nie powtórzyła, bo wyrok znów mógłby być uchylony. Odzytano akt oskarżenia. Podsądna odmówiła składania wyjaśnień. Na pierwszej rozprawie sąd przesłuchał już jedną z osób poszkodowanych. Przypomnijmy. Na początku marca 2010 roku Sąd Rejonowy w Zduńskiej Woli uznał byłą burmistrz winną zarzucanych jej czynów. Według sądu dokonała przestępstw urzędniczych: nie powołała pełnomocnika do spraw niejawnych, poświadczała nieprawdę w dokumentach Urzędu Stanu Cywilnego w latach 2005 - 2007, wtedy, gdy pełniła obowiązki kierownika tej jednostki. Poza tym nadużyła władzy i bezprawnie meldowała lokatorów w prywatnej kamienicy w Szadku. Zduńskowolski sąd skazał za to ówczesną burmistrz Szadku na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć, zakazał pełnienia funkcji burmistrza i prezydenta przez pięć lat. Od skazującego wyroku odwołało się trzech obrońców pani burmistrz, a także ona sama. Sad Okręgowy w Sieradzu wyrok zduńskowolskiego sądu uchylił i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Jako jeden z powodów podał fakt, że jedna z rozpraw odbywała się pod nieobecność oskarżonej.

Rok 2012, luty-marzec

Wyznaczono kolejne terminy rozpraw w ponownym procesie.

Rok 2013, marzec

Kolejne rozprawy. Ponownie sprawa wraca do Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli. 21 marca powinien zapaść wyrok w sprawie przeciwko Sulińskiej, byłej burmistrz Miasta i Gminy Szadek. Proces trwa tak długo, bo wiele rozpraw przesuwano na inne terminy z powodu kłopotów zdrowotnych oskarżonej. Kiedy sprawa wydawała się zamknięta, obrońcy Sulińskiej składali odwołanie za odwołaniem. Ten proces najprawdopodobniej zostanie okrzyknięty najdłuższym procesem przeciwko pracownikowi administracji samorządowej. Czy i tym razem była burmistrz się nie stawi, bo będzie znów chora? Wiele wskazuje na to, że robi wszystko, aby wyrok, który jest już jakby zapisany w jej historii, nabrał mocy prawnej. Na to, jak się zachowa trzeba będzie jednak poczekać do następnego czwartku. Warto przypomnieć, że popełnione przez nią nieprawidłowości są już kosztowne dla obecnego burmistrza Szadku Artura Ławniczaka. Elżbiecie Adamowicz, spadkobierczyni kamienicy przy ul. Warszawskiej, gdzie za kadencji Sulińskiej doszło do bezprawnego zameldowania lokatorów, gmina musi zapłacić 770 tys. zł. Pierwsza rata płatna jest do końca marca br. Sulińska, jeśli wyrok będzie prawomocny, ma zapłacić... 3 tys. zł kary!

Opracowała: ED

Stefania Sulińska ma obecnie 63 lata. Urodziła się w Grzybowie, w gminie Szadek i tam mieszka. Zanim została burmistrzem gminy i miasta Szadek, była dyrektorem szkoły w Prusinowicach. Znana swego czasu w gminie była m.in. z tego, że za jej kadencji doszło do zlikwidowania tzw. małej sali gimnastycznej przy szkole w Szadku, a jej miejsce zajęła Miejsko-Gminna Biblioteka w Szadku. Obiecała także mieszkańcom wybudowanie szaletu na parkingu przy kościele, co wzbudziło protesty mieszkańców. Bowiem na placu przy ul. Prusinowskiej mieścił się przed 200 laty jeden z placów grzebalnym. Kiedy kierowała gminą, po aferze z pieczatką urzędową wynajęła ochroniarzy, którzy rzekomo mieli jej bronić przed napastliwymi mediami i źle do niej nastawionymi mieszkańcami.

opr. ED

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u