Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Odszedł ksiądz Andrzej Ciapciński

Odszedł ksiądz Andrzej Ciapciński

ksiadz2Jak podaje kuria we Włocławku, w czwartek, 19 lipca późnym wieczorem po ciężkiej chorobie, w szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi zmarł ks. Andrzej Ciapciński, do niedawna dziekan szadkowski i proboszcz parafii WMP i św. Jakuba Apostoła w Szadku. W październiku skończyłby 52 lata. Ksiądz Ciapciński, z wykształcenia historyk sztuki był także opiekunem policjantów i strażaków zduńskowolskich.

Jak podaje kuria we Włocławku, w czwartek, 19 lipca późnym wieczorem po ciężkiej chorobie, w szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi zmarł ks. Andrzej Ciapciński, do niedawna dziekan szadkowski i proboszcz parafii WMP i św. Jakuba Apostoła w Szadku. W październiku skończyłby 52 lata. Ksiądz Ciapciński, z wykształcenia historyk sztuki był także opiekunem policjantów i strażaków zduńskowolskich. W poniedziałek, 23 lipca ciało księdza zostanie przewiezione do kościoła parafialnego w Szadku, gdzie o godzinie 18.00 odprawiona będzie msza za zmarłego. Uroczystości pogrzebowe odbędą się następnego dnia, we wtorek o godzinie 11.00 w kościele parafialnym w Szadku. Ks. Andrzej Ciapciński zostanie pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu parafialnym w Zduńskiej Woli. Dla parafii i regionu to niepowetowana strata. Były proboszcz bowiem wiele zrobił dla szadkowskich świątyń. Między innymi za jego namową szadkowscy włodarze starali się o fundusze zewnętrzne na odrestaurowanie świątyni pochodzącej z 1335 roku. Był otwarty dla mediów, chętnie z nimi współpracował...

 

Ewa Dobrowolska

 

 

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRóżne mogą być prezenty dla nauczycieli

Jeszcze nie tak dawno powszechnym zwyczajem w polskich szkołach było dawanie prezentom wychowawcom klas. Tak też było w klasie IIIB w Szkole Podstawowej w Brzęczyszczykowicach.
Zosia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. - Zosiu, tam na pewno są kwiaty - mówi wychowawczyni.
- Oj, skąd pani wie...
Kolejnym darczyńcą był Marcinek, którego tata był cukiernikiem.
- W tym pięknym pudełku na pewno są smakowite ciasteczka? - zapytała nauczycielka.
- Tak, zgadła pani - odpowiedział Marcinek. Następny w kolejce z prezentem był Stasio, którego tatuś prowadził ekskluzywny sklep alkoholowy.
- Oj, z tego pudełka coś przecieka - powiedziała pani i polizała ciecz.
- To na pewno wino? - Nie odpowiedział Stasio. Więc pani polizała jeszcze raz mówiąc:
- Że też nie poznałam, to koniak?
- Nie odpowiedział Staś - świnka morska...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u