Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Podróbki znanych marek zarekwirowane w Sieradzu

Podróbki znanych marek zarekwirowane w Sieradzu

259-53285Sieradzcy policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcji zabezpieczyli w jednym z sieradzkich sklepów towary z podrobionymi znakami towarowymi o wartości ponad 28 tysięcy złotych!

 

Sieradzcy funkcjonariusze współpracując z kancelarią prawną reprezentującą znane na międzynarodowym rynku marki, uzyskali informacje, że w jednym z sieradzkich sklepów sprzedawane są nielegalne produkty. 22 stycznia wraz z przedstawicielem kancelarii weszli do wytypowanego wcześniej punktu handlowego.

Ujawnili tam kilkanaście par butów oraz ponad 170 sztuk artykułów biurowych i zabawek oznaczonych podrobionymi znakami towarowymi znanych marek. Wartość zabezpieczonego nielegalnego towaru oszacowano na ponad 28 tysięcy złotych. Osoba handlująca „trefnym” towarem to mężczyzna narodowości chińskiej, jeden z właścicieli brzeskiej spółki. Zgodnie z Ustawą - Prawo własności przemysłowej za handel wyrobami z podrobionymi znakami towarowymi grozi wysoka grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

KaMi S

Fot. KPP Sieradz

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u