Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Mobilny konfesjonał w gminie Błaszki

Mobilny konfesjonał w gminie Błaszki

konfesjonalgmblaszkiSą już interaktywne różańce i możliwość odprawienia "koronki" w internecie. Można tez w internecie zamówić msze, czy zapalić znicz za zmarłych. Można się nawet wyspowiadać i wyrazić skruchę (http://www.ojciec-dyrektor.de/grzechy0.htm). W sumie nic już w drugiej dekadzie XXI wieku nie powinno dziwić. Tym bardziej mobilny konfesjonał.

 

Z inicjatywy ks. Ryszarda Krakowskiego proboszcza parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Wojkowie, po gminie Błaszki jeździ mobilny konfesjonał. Od ubiegłego tygodnia wierni z tej parafii mogą w nim korzystać z sakramentu spowiedzi. Samochód wyposażony jest w prawdziwy konfesjonał i zapewnia spowiadającym się pełną intymność.

Co ciekawe, do spowiedzi w nim zachęca na swoim profilu burmistrz Błaszek Karol Rajewski: "Zachęcam do korzystania z sakramentu spowiedzi" - napisał na burmistrz Błaszek. Umieścił też zdjęcie czerwonego auta z napisem: "Jezu ufam Tobie" i znaczkiem konfesjonału.

KaMi S

Fot. Karol Rajewski/FB

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u