Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Muzykowały sieradzkie rodziny

Muzykowały sieradzkie rodziny

SFMR92Sieradzki Festiwal Muzykujących Rodzin zawsze budził emocje. Te zawładnęły wykonawcami na scenie. Silne emocje towarzyszyły również publiczności. A ta bardzo przeżywała każdy występ, zwłaszcza swoich najbliższych. Trzymali za nich kciuki i nagradzali gromkimi brawami każdą muzyczną prezentację.

 

Duże emocje wzbudzał występ najmłodszej uczestniczki Festiwalu. Na występ Marty, która dwa dni temu zdmuchnęła jedną świeczkę na swym pierwszym urodzinowym torcie, z niecierpliwością czekali wszyscy. Zwłaszcza, że jej występ owiany był mgiełką tajemnicy. Wiadomo było, że wystąpi wraz ze swym tatą – zawodowym muzykiem i wspólnie wykonają dwie autorskie kompozycje „Poranek” i „Zmierzch”. Marta została wniesiona na scenę na rękach taty. Zsiedli do fortepianu i Marta zaczęła swobodnie uderzać w klawisze instrumentu, a jej tato improwizując robił wszystko, aby powstające dzieło miało sens. Podobny scenariusz obserwowaliśmy, kiedy artyści zasiedli do perkusji. Wszyscy zauważyli, że Marta znakomicie czuje się na scenie, a jej uwagę przykuwały obiektywy fotoreporterów. Wdzięcznie pozowała do zdjęć. Już teraz widać, że wyrośnie z niej „sceniczne zwierze”.

Akces do Festiwalu zgłosiło czternaście rodzin, ale w galowym koncercie wzięło udział tylko dwanaście z nich. Wśród tych, którzy zaprezentowali efekt wielogodzinnej pracy, były rodziny uczestniczące w Festiwalu po raz pierwszy, ale i takie, które grają na każdym z nich od 2011 r. Miejmy nadzieję, że debiut na sieradzkiej scenie rodzin Pietrzyków, Raźniewskich i Krasińskich będzie zachętą do udziału w następnych edycjach Festiwalu. Rodzina Nowaczyków występuje na Festiwalu od samego początku. Zawsze z nowym programem. Na tegoroczną edycję Festiwalu przygotowała „Hagwarts'', hymn” Patrica Doyle`a oraz „Krakowiak” Jana Stasica i Janiny Garści.

Najliczniejszy zespół tworzyła rodzina Jarząbów. Amelia – skrzypce, Zuzanna – skrzypce, Julia – flet, Miłosz – akordeon, Emil – kontrabas, Kinga – śpiew przedstawili publiczności kompozycję ,,Pod niebem Paryża'' Canon Pachelbela i Huberta Giraurd`a. Słuchaczom zaprezentowali również takie kompozycje jak „Przedostatni dyliżans” Doroty Obijalskiej, „Polka” Ewy Iwan, „A summer evening” Edwina McIntyre oraz Janiny Garści utwór zatytułowany „Maciek” i wiele innych. Poza tym usłyszeliśmy utwory ze ścieżki dźwiękowej takich filmów jak „Dziwne przygody Koziołka Matołka”, „ Piraci z Karaibów”, „Kraina lodu”, „Gwiezdne wojny”. Taką porcję rozrywki zapewniły rodziny Wlazłów, Dyi, Bugajskich, Dudziaków, Mytkowskich, Grześkowiaków i Wieczorków. W drugiej części koncertu wystąpiło małżeństwo akordeonistów Ewa Grabowska – Lis i Daniel Lis. Przyjęli nazwę „Amalgalis Duo”. Mówią o sobie, że są „dwiema osobowościami tworzącymi harmonię”. Muzycy są absolwentami Akademii Muzycznej w Katowicach, laureatami wielu międzynarodowych i krajowych konkursów. Ich działalność artystyczna koncentruje się wokół muzyki solowej i kameralnej. Współpracowali z wieloma znakomitymi artystami. W duecie na stałe koncertują od 2011 roku, występując nie tylko na muzycznych festiwalach, ale przede wszystkim na licznych koncertach kameralnych, gdzie bliski kontakt z publicznością tworzy zawsze niepowtarzalną atmosferę. Pod koniec ich koncertu, który bardzo przypadł do gustu publiczności, akordeon pana Daniela uległ awarii. Na szczęście Państwo Lisowie dokończyli występ grając na instrumencie jednego z uczestników Festiwalu – Miłosza. Wszyscy artyści opuszczali gościnne mury szkoły muzycznej dzierżąc w dłoni okolicznościowe dyplomy i piękne statuetki, które na kolejne Festiwale projektuje i wykonuje Czesław Łacwik, wkładając w to dzieło całą swoją energię i serce.

Organizator Festiwalu, Towarzystwo Muzyczne FERMATA dziękuje Urzędowi Miasta Sieradza za dofinansowanie imprezy, Państwowej Szkole Muzycznej I st. za współpracę przy organizacji, rozgłośni „Nasze Radio” za patronat medialny oraz wszystkim, którzy przyczynili się do sprawnej obsługi koncertu.

Sławomir Cieślak

PSM I st. w Sieradzu

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u