Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Jazz Band Ball Orchestra w sieradzkiej szkole muzycznej

Jazz Band Ball Orchestra w sieradzkiej szkole muzycznej

JBBOPLAKATNowy rok szkolny rozpocznie się w Państwowej Szkole Muzycznej I st. w Sieradzu na jazzowo. Wznowione zostaną bowiem cykle muzyczne: Scena Dla Młodych, Muzyczne Horyzonty i Poliż Jazz. Na początek, już 14 września wystąpi najstarszy polski zespół tego rodzaju muzyki - Jazz Band Ball Orchestra z Krakowa.

 

Sieradzanie mają wyjątkowe szczęście, bowiem z JBBO wystąpi wokalista z USA Stanley Breckenridge! Jazz Band Ball Orchestra powstał w 1962 r. w Krakowie z inicjatywy Jana Boby i Jana Kudyka. Zespół koncertował na całym świecie. Szczególnie nobilitujące były występy JBBO na jednym z największych Festiwali Jazzu Tradycyjnego w USA, słynnym „Sacramento Dixieland Jubilee” w Kalifornii, później znanym jako „Sacramento Jazz Jubilee”. Znamienne jest też to, że od 1979 r. zespół był zapraszany na ten festiwal przez dwadzieścia kolejnych lat! Wspaniały wieczór jazzu tradycyjnego i swingu rozpocznie się o godzinie 18 w piątek 14 września w Sali Koncertowej PSM I st. w Sieradzu przy ul Jana Pawła II 48. Bilety w cenie 20 zł można nabyć w sekretariacie PSM w Sieradzu do końca sierpnia w godzinach 9 – 15, a we wrześniu od 8 do 18. Organizatorem koncertu jest Towarzystwo Muzyczne FERMATA oraz PSM I st. w Sieradzu. Patronat nad koncertem objął Prezydent Sieradza - Paweł Osiewała. Rozgłośnia radiowa „Nasze Radio” poświęci wydarzeniu więcej czasu na swojej antenie. Niewykluczone konkursy – na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody. Organizatorzy dziękują darczyńcom za pomoc finansową podczas organizacji koncertu.

Sławomir Cieślak - PSM I st. w Sieradzu

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u