Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Bezduszny kierowca autobusu MPK w Sieradzu ukarany!

Bezduszny kierowca autobusu MPK w Sieradzu ukarany!

autobusKierowca MPK w Sieradzu, który odmówił pomocy choremu pasażerowi, został surowo ukarany! Za bezduszne zachowanie kierowcy udzielono nagany z wpisaniem do akt. Dodatkowo otrzymał karę finansową. Przed zwolnieniem uratowało kierowcę to, że miał nienaganny ponad 30-letni staż pracy.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w 5 kwietnia w autobusie linii numer 5 na Placu Wojewódzkim w Sieradzu. W autobusie upadł jeden z pasażerów. Okazało się, że miał atak padaczki. Uderzył głową w szybę i osunął się po ścianie autobusu. Niestety, kierowca nie zareagował. Kiedy inny pasażer poprosił go, by zadzwonił na pogotowie odpowiedział, że... ma telefon służbowy i tego nie zrobi! Na szczęście, pasażerka zadzwoniła do pogotowia. Mało tego ,kierowca poprosił udzielających choremu pomocy, aby... opuścili autobus. Zrobili to i na przystanku czekali na karetkę.
Za naganne zachowanie kierowcy jeszcze raz przeprasza prezes MPK w Sieradzu, Arkadiusz Podsiadły, który zapewnia, że kierowcy objęci zostaną dodatkowymi szkoleniami w zakresie niesienia pierwszej pomocy.

(lek.)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u