Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony ,,Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…

,,Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…

LEKKOSCBYTUTo był widok! Kilkanaście fanek wiło się pod drzwiami garderoby zespołu ,,Perfect’’, który przed chwilą wystąpił w sali widowiskowej Łaskiego Domu Kultury. Wtedy zrozumiałem po raz kolejny, dlaczego młodzi mężczyźni tak bardzo chcą być muzykami rockowymi. Fanki wyły, a ja przedarłem się, aby porozmawiać z ich i moimi idolami. Co przecież nie było takie logiczne; nastolatkiem przestałem być już dawno, a dziewczęca egzaltacja była mi daleka. Zatem dlaczego tam mnie pognało w jesienny wieczór 1981 roku?

Sprawiła to muzyka. Niby prosta, ale tak dynamicznie i perfekcyjnie zagrana, że ustać było trudno. No i słowa (,,chcemy być sobą…’’, ,,telewizor meble, mały Fiat, oto marzeń szczyt…), wtedy tak ważne, bo przecież namawiające do buntu. I komuna to ,,puszczała’’. A co miała robić? Rock and roll nie zna granic ni kordonów, więc puszczali w radio, pozwalali nagrywać płyty. I tu kolejne wspomnienie: Warszawa lato 1981 roku, ogromna kolejka przed jednym ze sklepów Domów Centrum, znak, że ,,coś rzucili’’! To była pierwsza płyta ,,Perfectu’’; biała okładka z zielonym napisem ,,Perfect’’. Kupiłem dwie, bo tyle można było. Mam ją do tej pory! Drugą dałem kumplowi na imieniny! Ponoć wydano około miliona egzemplarzy tej płyty! I był ,,karnawał Solidarności’’… Bałem się, bo żona, półroczny synek, praca dziennikarza w tygodniku ,,Nad Wartą’’, który miał przecież czerwoną etykietę PZPR! Ale obawy wyłączała muzyka, nawet bez alkoholu. Wystarczyły gitary Ryszarda Sygitowicza (poznałem go wiele lat później w łódzkim klubie ,,Wytwórnia’’) i Zbigniewa Hołdysa, z którym pokłóciłem się na konferencji prasowej Festiwalu Muzyki Rockowej w Jarocinie, w sierpniu 1985 roku. No i wokal Grzegorza Markowskiego, którego po koncercie w Łasku zapytałem, czy nie jest mu czasem zimno występować gołym do pasa? Tego pana z siwymi teraz włosami do ramion, zapamiętanego na zawsze z wokalizy w serialu ,,07 zgłoś się’’.
Muzycy ,,Perfectu’’ grali tak do 1983 roku. Potem były zmiany i… kolejne zmiany składów, ale muzyka zespołu miała się dobrze. Nawet wtedy, kiedy w 1992 roku odszedł Zbigniew Hołdys, założyciel i najważniejszy bodaj twórca repertuaru ,,Perfectu’’. Dawali sobie radę, do czego przyczynił się znakomity gitarzysta, Dariusz Kozakiewicz, którego fani rocka i bluesa na zawsze zapamiętają z płyty ,,Blues’’ supergrupy ,,Breakout’’.
Kilka dni temu zmarł Romuald Lipko, współtwórca i najważniejszy kompozytor innej supergrupy polskiego rocka, ,,Budki Suflera’’. Skomponował tyle popularnych piosenek, że trudno spamiętać. Nucę w głowie ,,Jolka, Jolka, pamiętasz…?’’. Życie toczy się dalej, choć niejedna Jolka już nie pamięta, że istnieje ktoś taki jak ja. Przedwczoraj dotarła do mnie informacja, że zespół ,,Perfect’’ zagra ostatnią trasę koncertową. ,,Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…’’. Po czterdziestu latach, po pół wieku, ale zejść. Póki ktokolwiek jeszcze pamięta, póki możesz jeszcze zanucić z łezką w oku ,,Nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak na twe babskie łzy…’’.

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyJak stracić na wadze?

Jak stracić na wadze? To bardzo proste. Trzeba kupić wagę za sto złotych, a sprzedać za pięćdziesiąt...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u