Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Wideo Teledyski Grzegorz Czyżewski – orkiestra subtelna

Grzegorz Czyżewski – orkiestra subtelna

Gra na gitarze i prostych instrumentach klawiszowych, pisze teksty i muzykę piosenek, które sam wykonuje. Przedstawiamy Grzegorza Czyżewskiego z Gorzowa Wielkopolskiego, studenta III roku Wydziału Lekarskiego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Przygodę z muzyką Grzegorz rozpoczął w wieku chłopięcym od brzdąkania na gitarze. Szybko się uczył i bardzo garnął do muzyki, co w jego przypadku oznaczało przede wszystkim granie i śpiewanie z kilkoma zespołami punkowymi - efemerydami z II LO w Gorzowie Wielkopolskim. Już w gimnazjum pisywał piosenki, z początku nieporadne coraz bardziej zaczynały trącić niewątpliwym talentem twórczym i profesjonalizmem. Sam realizuje swoje prezentacje piosenek i umieszcza je na You Tube. Niedawno założył zespół w Szczecinie, gdzie mieszka od trzech lat. Jakie są związki Grzegorza Czyżewskiego z Ziemią Sieradzką? Jego dziadek, nieżyjący już adwokat, Józef Czyżewski urodził się we Włyniu, w gminie Warta.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u