Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Sobotnia burze dały się we znaki w gminie Warta

Sobotnia burze dały się we znaki w gminie Warta

hura6Co najmniej cztery dachy zerwane zostały na domostwach w Czartach, w powiecie sieradzkim. Powalone zostały podczas trąby powietrznej też drzewa w gminie Warta i samej Warcie. To efekt gwałtownej burzy, której towarzyszył silny wiatr przed wieczorem, w sobotę 12 czerwca. Powalone zostało m.in. drzewo i krzyż w Warcie przy ul. Sieradzkiej. Wszystko działo się bardzo szybko. Mieszkańcy Czaretk mówią wręcz: mieliśmy do czynienia z trąbą powietrzną!

 

W miejscowości Czartki wiatr, dochodzący w sobotę do nawet 100 km na godzinę, w ciągu kilku minut zniszczył ogrodzenia w kilkunastu gospodarstwach, uszkodził też rynny i powybijał szyby w kilkudziesięciu oknach. Zerwane zostały też dachy na domach. Wiatr porwał ogrodową wiatę na jednej z posesji, która niesiona gwałtownym podmuchem, przedostała się na kolejną działkę. Na szczęście nikt z mieszkańców Czartek nie ucierpiał. Choć straty we wsi liczone są wstępnie na nawet sto i więcej tysięcy złotych. - Przeleciała wichura tę działkę, wybiła kilka okien, przebiła drzwi, zniszczyła rynny. Płot między sąsiadami jest położony, słupki generalnie leżą - opisuje sobotnią nawałnicę pan Jarosław z Czartek.
- To był moment. Słyszałam, że tak zaczął wyć ten wiatr. Z mężem wyszliśmy do pokoju, patrzymy przez okno i on mówi, że chyba jakaś trąba idzie. I moment, rumor straszny, wychodzę do korytarza, a w korytarzu widzę cząstki drewna, stropu, styropianu - dodaje inna mieszkanka Czartek. Ta tragedia w Czartkach ma też swoje drugie dno! Mieszkańcy tej wsi w powiecie sieradzkim są zbulwersowani, że tak niewielu strażaków przyszło im w sobotę z pomocą na ratowanie ich dobytku. Z kolei druhowie ochotnicy z pobliskich Zborowskich, choć od miejsca zniszczeń dzieliło ich zaledwie sto metrów na pomoc poszkodowanym nie dojechali! I tłumaczą publicznie swoją nieobecność. Choć czas ich dojazdu na miejsce trwałby najwyżej kilka minut... Byli gotowi do Czartek dojechać jak tylko otrzymali sygnał, ale do akcji nie mogli przystąpić w ramach Krajowej Sieci Ratowniczo - Gaśniczej, bo... powstrzymały ich przepisy Powiatowego Stanowiska Kierowania, które na to nie pozwoliły.
- Niestety, po nowym układzie administracyjnym, my druhowie ze Zborowskich jesteśmy przypisani do powiatu zduńskowolskiego. I tylko na tym terenie mamy działać i pomagać. Choć niemal sześćdziesiąt procent naszych ochotników to druhowie z pobliskich Czartek. To smutne, że przepisy nie pozwoliły nam na pomoc ludziom z Czartek. Kiedyś w Zborowskich był jeden sklep, który zaopatrywał i Zborowskie, i Czartki. Jesteśmy jakby wciąż jedną społecznością, ponadpowiatową, ale obecne, złe są moim zdaniem procedury, które nie pozwalają nam pomagać ludziom z powiatu sieradzkiego. To są chore zapisy, nie dorastające do realiów. A może się zdarzyć, że nie tylko o dachy, ale i ludzkie życie może kiedyś chodzić. A mamy wóz za blisko 800 tysięcy złotych, zacną, doskonałą załogę ochotników, która jest gotowa na pomoc w każdej chwili. Jak coś się dzieje nasi ochotnicy., Jeśli tylko nie są w pracy zbierają się w kilka minut, by pomagać innym . I tak mogło się zadziać w Czartkach. Co mogę powiedzieć, przepraszamy mieszkańców tej wsi. Ale to było niezależne od nas - mówi Wojciech Michalski, prezes OSP Zborowskie, a zarazem komendant OSP w gminie Zduńska Wola. Pewnie wie, o czym mówi, bo na co dzień jest ratownikiem medycznym.
Jest mu smutno, że ochotnicy ze Zborowskich z gminy Zduńska Wola, za brak udziału w akcji ratowniczej w Czartkach tak muszą tłumaczyć swoje postępowanie na profilu na FB: "NIE DOSTALIŚMY ZGODY NA WYJAZD". I dalej: "Pragniemy przeprosić mieszkańców miejscowości Czartki, u których w dniu dzisiejszym (12 bm. przyp. siewie.tv) zerwało dachy z budynków. Mimo, że zebraliśmy się całym zastępem, nie otrzymaliśmy zgody Powiatowego Stanowiska Kierowania na wyjazd, gdyż adres zdarzenia znajduje się 100 metrów za granicą naszego powiatu. Czas naszego dojazdu na miejsce wyniósł by 49 sekund. Niestety nie możemy ominąć pewnych procedur.Przykro nam tym bardziej że stojąc przed remizą otrzymaliśmy pretensje od mieszkańców Czartek że nie przybyliśmy z pomocą." Ale też Michalski nie kryje, że najwyższy czas na zmianę przepisów związanych z akcjami ratowniczymi ratowników - strażaków ochotników, zwłaszcza tymi, które dotyczą tzw. akcji na granicy między powiatami.
- Najwyższy czas, aby parlamentarzyści pochyli się na tym tematem. Bo jest to chore, że strażacy zza tak zwanej miedzy, oddzieleni , jak w tym ostatnim zdarzeniu z 12 czerwca, nawet o sto metrów od miejsca zdarzenia, od katastrofy ekologicznej, czy jakiejś tam nawałnicy, jak w przypadku Czartek nie mogą udzielić ludziom z tej miejscowości pomocy. W przypadku tragedii, bo to jest tragedia dla kilku rodzinm w Czartkach tej pomocy udzielały jednostki z powiatu sieradzkiego, oddalone o kilka lub nawet kilkanaście kilometrów, a nie my, ledwo za tak zwaną miedzą nie mogliśmy nic. My byliśmy bliżej. To smutne i wręcz nie do zrozumienia, że przepisy są tak nieudaczne. Po tym co się zadziało w sobotę i odmowę udziału w akcji ratowniczej jest głośno we wszystkich informacyjnych mediach. Jednak nie o takie nagłośnienie naszej jednostki nam zależało. Bo wciąż robimy swoją ciężką robotę. A w kontekście zajścia w Czartkach zostaliśmy zepchnięci nawet nie na drugi, a na trzeci plan. To smutne dla wszystkich druhów z naszej jednostki. Ale może posłowie coś w końcu zmienią. Oby.! Już po podobnych, jak ta z soboty wcześniej zgłaszaliśmy swoje propozycje do kilku parlamentarzystów. Co zrobią, co za tym pójdzie, poczekamy, zobaczmy - dodaje W. Michalski.

KaMi S

Fot. OSP Warta. OSP Zborowskie, łowcy burz łodzkie /FB
Jak podają Łowcy Burz Łódzkie: "12 b.m.pomimo małej aktywności elektrycznej burz mieliśmy niestety zniszczenia, które wyrządził wiatr. W miejscowości #Czartki w powiecie sieradzkim, #wiatr zerwał dachy. "

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksja żony, riposta męża

Żona do męża: - Wiesz kochanie, ta para co mieszka obok bardzo się kocha. On ją całuje a powitanie i pożegnanie. Chcę byś też tak robił.
- Odbiło ci? Przecież prawie jej nie znam!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u