Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Rolnicy z Sieradzkiego zrzeszeni w AgroUnii jadą na Warszawę! Mogą być korki

Rolnicy z Sieradzkiego zrzeszeni w AgroUnii jadą na Warszawę! Mogą być korki

protest2Po kilku miesiącach ciszy znów jest głośno o AgroUnii. Rolnicy z Sieradzkiego z tym ugrupowaniem związani, bądź tylko sympatyzujący wybierają się wraz z innymi, z całego kraju na czwartkowy, 7 bm. protest do Warszawy. W regionie oznaczać to będzie już w nocy ze środy na czwartek kłopoty komunikacyjne na trasie m.in. z Warty, Błaszek do Sieradza, a także ze Zduńskiej Woli w kierunku na Łask i dalej na Wadlew i Warszawę.

 

Utrudnienia zapowiadane są na trasach S8, A2 i "12" i drodze nr 631. Na drogach będzie można spotkać rolników w grupach liczących po kilka, do nawet kilkudziesięciu traktorów. "Nie damy się okradać" - to hasło, pod którym AgroUnia ruszy na Warszawę. Strajkujący spotkają się przed pałacem kultury, potem udadzą przed Sejm. AgroUnia sprzeciwia się między innymi niekontrolowanemu napływowi ukraińskiego zboża. Tutaj nie chodzi wyłącznie o niskie ceny, które są oferowane polskim rolnikom. "Zasypane" skupy z okolic granicy z Ukrainą, nie chcą już nawet kupować polskich zbóż. Problemem jest też drożyzna. Produkcja rolnicza wiąże się z coraz większymi wydatkami. – Jak możemy mówić, że jesteśmy krajem bezpiecznym żywnościowo, skoro nie wiemy, ile przyjeżdża do nas ziemniaków z Francji, które sprzedawane są jako polskie? To destabilizacja produkcji żywności – uważa Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii. AgroUnia zapowiada na FB (pisownia oryginalna - przyp. siewie.tv):

"Będzie gorąco! Nie będziemy dłużej życ w państwie, które o nas zapomniało! Jak dalej ma to wyglądać? Jak dalej mamy funkcjonować? Stworzyli dla nas nieprzewidywalny świat gdzie mamy być tylko i wyłącznie ich podnóżkiem. Nie.. tak nie będzie! Dużo jeszcze będą podnosić stopy procentowe?? Czy oni na prawdę uważają, że to jest sposób na walkę z inflacją? Nie... to sposób na walkę ze społeczeństwem i sposób na ubożenie naszego społeczeństwa. Nie zgadzamy się na to. Zapraszamy wszystkich, którzy uważają, że obecna polityka rządu prowadzi do ubóstwa. Zaczynamy w czwartek o 10:00 pod Pałacem Kultury. Później idziemy pod sejm. Będą tam posłowie. Niech zobaczą gniew ludzi." Na profilu AgroUnii wystosowano apel (pisownia oryginalna): "Mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak trudny, a zarazem decydujący mamy teraz czas. Obecnie zachodzące zmiany (z naszą cichą akceptacją) wywrócą do góry nogami nie tylko produkcje żywności, ale życie wielu osób, zwykłych pracowników bądź właścicieli małych firm czy jednoosobowe działalności. Zacznijmy od żywności. Zwykło się mówić, że obecnie w Polsce upadają małe gospodarstwa, nie mają racji bytu bo są.. za małe. Ale jeszcze kilka, kilkanaście lat temu to były normalne gospodarstwa, z których żyły całe rodziny. Powoli przyzwyczailiśmy się, że zmiany w gospodarce poprowadziły do konieczności powiększania gospodarstw. Czyli de facto zgodziliśmy się, że jak ktoś żyje z gospodarstwa to musi pracować więcej niż kiedyś. Dlaczego? Co takiego wymknęło nam się spod kontroli, że negatywne zmiany zostały przez nas zaakceptowane? Model zmian i kolej rzeczy jest taka, że nikt z nas nie chciał być TYM MAŁYM. Bo jeśli będzie mały to upadnie. Więc rozwój i powiększanie rolniczego biznesu stało się czymś naturalnym. Kto chciał dalej funkcjonować szedł do banku, brał KREDYT i inwestował. Bo tak nam kazali. Malutkie 2-5 hektarowe gospodarstwa upadły, teraz mały to ten gospodarz, który ma 10-20 hektarów i jeśli ktoś mając tyle gruntów upada to znów mówi się, że to w sumie normalne, nie ma się co dziwić, taka kolej rzeczy, przecież był za mały. Na koniec będzie tak: Wmówią, że to nie gospodarstwa mają odpowiadać za uprawę warzyw, owoców i chów zwierząt. Mają to robić wielkie firmy bo gospodarstwa są zbyt małe, a chłopi przecież się nie znają. Zbudują monopole, które narzuca horrendalne ceny żywności. Tak samo było z hodowlą. Hodując kiedyś 25 świń i 10 krów to byłeś gość i godnie żyłeś. Teraz to wręcz niemożliwe bo mając taką hodowle nie jesteś w stanie zarobić nawet na księgowego i weterynarza, którzy muszą obsługiwać twoje gospodarstwo. Zwykło się mówić, że gospodarstwa muszą się powiększać bo inaczej żywność będzie bardzo droga. To zwróćcie teraz uwagę na jedną rzecz. Czy żywność była droższa, kiedy nasza gospodarka była zbudowana z małych gospodarstw czy droższa jest teraz kiedy już tych małych nie ma? Tak samo było ze zmianami w handlu. Mało kto to dostrzega ale na naszych oczach odbyła się w Polsce rewolucja handlowa, na której my WSZYSTKO STRACILIŚMY. Kiedyś normalny sklep, który mógł zarobić na właściciela i jego rodzinę to typowy sklep GS-owski. Było w nim wszystko co potrzebujemy do bieżącego życia. Od chleba, po proszki do prania, pastę do butów i szczotkę do zębów. Została wmówiona nam zmiana i dowiedzieliśmy się, że takie sklepy są za małe. Przecież nie da się z nich wyżyć, zarobić na siebie i najbliższych. Kiedy taki sklepik upadał to wszyscy mówili: przecież to normalne, teraz jest czas wielkich sklepów, małe są za małe. I nie podnosząc głosu zaakceptowaliśmy negatywną zmianę, która wywarła potężny wpływ na cale życie gospodarcze i społeczne Polski. Wygoniliśmy ze swoich miast drobny handel, który kupował od małych i średnich hurtowników. Ci hurtownicy zaopatrywali się w małych firmach i drobnych gospodarstwach. Jak upadły sklepiki, to upadły hurtownie. Jak upadły hurtownie to naturalnie swoich odbiorców straciły małe firmy, wiejskie piekarnie i małe gospodarstwa. Naturalnym następstwem był ich upadek bo byli zbyt mali by sprzedawać do MARKETU. Rewolucja w handlu to dramat dla właścicieli małych, moralnych osiedlowych sklepów. Już teraz nie są właścicielami sklepów, teraz kasjerkami. Wszyscy stajemy się siłą roboczą od której nic nie zależy. Idziemy do pracy niczym odrobić pańszczyznę by później chwile pożyć.. Na prostym przykładzie pokazałem wam w jaki sposób jesteśmy przyzwyczajani do niekorzystnych zmian, które mają wydawać nam się naturalne. Nic z tych rzeczy. To raczej umiejętne zaganianie nas do rogu, z którego nie będzie wyjścia. Morał z tego jest prosty. Zmiany, które zachodzą na naszych oczach są dla nas niekorzystne. Jednak przedstawiane są w takim świetle byśmy je akceptowali, albo czuli się wobec nich bezsilni. My nie możemy akceptować tego co jest dla nas negatywne! Musimy w końcu zrozumieć, że Polska to jest nasz kraj i należy do nas. Tutaj jest miejsce dla każdego z nas. Nie tylko miejsce na prace ale też na godność, która non stop jest nam zabierana. Podnoszenie stóp procentowych to według liberalnych bankierów walka z inflacją. Ma to Nic z tych rzeczy. Podnoszenie stóp procentowych to kolejny raz sprawdzane na ile jesteśmy w stanie zaakceptować obdzieranie nas ze skóry. Obecne wzrosty cen energii, paliwa czy jedzenia spowodowany jest tym, że mamy zbyt dużo pieniędzy i zbyt dużo jemy, zbyt dużo pracy używamy, albo za dużo paliwa zużywamy? Taki już dobrobyt mamy, że nasza konsumpcja buduje inflacje? Nie! Przyczyny są gdzie indziej. Trzeba jak najszybciej skierować konkretne mechanizmy walki ze wzrostem cen energii, żywności czy paliwa i wtedy zdusimy inflacje. Bo czemu winni są ci, którzy wierzyli w nasz kraj, zadłużali się i budowali tutaj swój mały, mały świat? Ale przecież teraz znów udajemy, że jesteśmy w stanie zaakceptować nawet najgorsze zmiany bo ktoś wmówił nam, że tak ma być. My z braku czasu, a może czasem braku wiedzy udajemy, że nie da się nic zrobić. Innego zdania niż telewizor też nie wypada mieć bo ktoś jeszcze powie, że jesteśmy niedouczeni. Znów w milczący sposób akceptujemy największe i najgorsze zmiany zachodzące w Polsce dwudziestego pierwszego wieku. Na jednym z załączonych zdjęć widzicie holenderskich rolników. Oni wyjechali bronić swojej wolności i godności. Nie patrzyli na poprawność polityczną. Przebudzili się w porę. Bronią gospodarstw bo wiedzą, że to ostatni moment. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

My tez wychodzimy. W czwartek 7 lipca o 10:00 spotykamy się pod Palacem Kultury w Warszawie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nie zgadzamy się na tak wysokie stopy procentowe! Nie zgadzamy się na brak kontroli w przywozie żywności z zagra

nicy! Nie zgadzamy się na okradanie nas przez Spółki Skarbu Państwa! Znów naliczają rekordowe marże by wyciągać od nas ostatnie grosiki." KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipySynku, jak mogłeś...

Matka strasznie beszta syna, który wybrał się do klubu ze striptizem.
- Jak mogłeś! To straszne, to obrzydliwe! Pewnie widziałeś tam rzeczy, których nie powinieneś zobaczyć!
- Tak. - odpowiada syn - Widziałem tam ojca!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u