Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Pamiętam tych żołnierzy Września 1939 roku

Pamiętam tych żołnierzy Września 1939 roku

sieradzkie_peerelki2Jedna z największych tragedii narodowych spotkała również moich przodków osiemdziesiąt lat temu. Nalot trzydziestu trzech bombowców nurkujących Ju87B na Wieluń rozpoczął wojnę, która tkwi nadal w świadomości ludzi także z mojego pokolenia. Przede wszystkim dlatego, że słuchali wspomnień jej uczestników. Wśród moich bliskich byli żołnierze tego czasu. Żołnierze, którzy nie uważali się za bohaterów. Po prostu wypełniali swój obowiązek. Najczęściej ze skutkiem, który zaważył na ich dalszym życiu.

 

Józef Lisiecki, najstarszy brat mojego ojca. Rocznik 1916. Z przekazów rodzinnych wynika, że był żołnierzem 31. Pułku Strzelców Kaniowskich. Jego najstarszy syn Piotr pamięta tylko tyle, że gdzieś pod Kutnem trafił do niewoli. Potem do niemieckiego bauera, gdzie pracując (najczęściej wył wozakiem) doczekał końca wojny. Do domu wrócił w 1946 roku. Nie zaznał spokoju. Ciągnęła się za nim także przedwojenna działalność w Polskim Stronnictwie Ludowym. Wyjechał na Ziemie Odzyskane, na tak zwany zachód. Kilkakrotnie zmieniał miejsce zamieszkania. Ale UB, a potem SB inwigilowały go do lat 70. ubiegłego wieku. Jan Matusiak, górnik kopalni soli z Kłodawy, teść mojego wuja Zdzisława Bączyka, który do Kłodawy trafił elektryfikując polską wieś. Córka Jana Matusiaka, Bogumiła Matusiak-Bączyk nie pamięta, w jakiej formacji służył. Była to na pewno Armia Poznań, z którą trafił pod Kutno. Tam przeżył atak czołgów, który można uznać za kwintesencję kampanii wrześniowej. Opowiadał o tym, ja słuchałem, że mieli tylko karabiny, a czołgi jechały prosto na nich. Leżeli z kolegą w wysokiej trawie. Czołgi były coraz bliżej. Polska artyleria nie strzelała, bo pewnie jej na tym odcinku frontu nie było. Rozglądali się to w prawo, to w lewo. Widzieli, że ci, którzy chcieli się poddać, ledwie tylko się podnieśli z rękami w górze, natychmiast kosiła ich seria z czołgowego kaemu. Bali się śmierci, ale postanowili zaryzykować. Mieli szczęście, kiedy się podnieśli, ze znajdującego się kilkanaście metrów przed nimi czołgu wyłonił się Niemiec i z uśmiechem zwycięzcy powiedział: kom, kom..., pokazując na tyły, gdzie gromadzono jeńców. Wojnę przeżył w obozie jenieckim gdzieś w Bawarii. Władysław Józefowicz pseudonim ,,Czarny'', rolnik z Wygiełzowa pod Zduńską Wolą. Rocznik 1912. Żołnierz 31. Pułku Strzelców Kaniowskich z Sieradza, który walczył w składzie 10. Dywizji Piechoty Armii Łódź. Po klęsce oddziału na linii Warty, przedzierał się na wschód. Po nieustannych potyczkach trafił w okolice Zamościa i Brześcia Litewskiego.
Tak pisze o nim Władysław Juszczak ze wsi Kozuby, jego kolega z wojska: ,,....tam dostał się do niewoli. Po kilku tygodniach pobytu w jenieckim obozie przejściowym, wieziony do Niemiec, uciekł z pociągu. Zauważyli z kolegą, że okienko w wagonie jest uchylone. Zaryzykowali, udało się! Nocami przekradał się do rodzinnego domu. Cywilne ubranie dali dobrzy ludzie''. Jak wspomina jego córka, Grażyna Józefowicz-Nowak, do domu trafił tuż przed 1 listopada 1939 roku. Już w grudniu tegoż roku został żołnierzem Związku Walki Zbrojnej, zaprzysiężony przez kpt. Franciszka Nowińskiego, pseudonim ,,Wojtek''. Był dowódcą 1 plutonu Komendy Rejonowej Sędziejowice Armii Krajowej. Szczególnie przydatny w szkoleniu nowych żołnierzy. Za swą postawę odznaczony między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Medalem „Za udział w wojnie obronnej 1939”, ustanowionym ,,ustawą z dnia 3 lipca 1981 roku jako wyraz uznania dla osób, które brały czynny udział w wojnie obronnej, toczonej przez Polskę z niemieckim najeźdźcą od 1 września do 6 października 1939 roku''. Miałem przyjemność uczestniczyć w uroczystości wręczenia tego medalu wujkowi Władkowi, który był mężem mojej matki chrzestnej Heleny Józefowicz z domu Sowińskiej. Jej matka, Józefa była siostrą mojego dziadka, Marcina Bączyka. Ci ludzie przekazali mi swój obraz Września 1939 roku. Obraz klęski, która zmieniła losy Polski i Europy.

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksja żony, riposta męża

Żona do męża: - Wiesz kochanie, ta para co mieszka obok bardzo się kocha. On ją całuje a powitanie i pożegnanie. Chcę byś też tak robił.
- Odbiło ci? Przecież prawie jej nie znam!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u