Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Lekkość bytu? Łyk wigilijnego kordiału

Lekkość bytu? Łyk wigilijnego kordiału

LEKKOSCBYTUTo jest historia z tych, które przywracają mi wiarę w człowieka w zalewie chamstwa, chciejstwa i bałwochwalstwa. Czasem dobrze pójść do weterynarza. Nieludzcy Doktorzy mają często ciekawe spojrzenie na świat i ludzi. Podejrzewam, że sporo dowiadują się od zwierząt, a te maja przecież swój punkt widzenia. Jakże różny od ludzkiego.

 

Na trzy dni przed Wigilią Bożego Narodzenia znalazłem się w jednym z gabinetów weterynaryjnych w Sieradzu (piszę tak, aby zachować anonimowość moich informatorów do których bardziej pasuje w tym przypadku określenie facecjoniści melodramatyczni). Nie przez przypadek tam byłem, ani przez chorobę naszej suczki Pyni. Sprawa była zawodowa, ale dyskretna, więc...
Kiedy już omówiłem z Nieludzkim Doktorem sytuację polityczną i bolączki naszej demokracji, znaleźliśmy się w dużo ciekawszym i przyjemniejszym świecie zwierząt. I wtedy usłyszałem tę niesamowitą historię!
Kilka tygodni temu trafili tam ludzie z małą kundelką. Suczka, skrzyżowanie pinczera z ratlerkiem i z nie wiadomo jeszcze z czym, była niewidoma na jedno oko (wynik nieoczekiwanego spotkania z kotem) i miała bezwładną tylną nóżkę. Skomplikowanie złamaną, zdruzgotaną, bo właściciele nie dopilnowali pieski (jak to zrobić, taką ,,rtęć''?) i samochód najechał... Ludzie byli przejęci, przyszli po ratunek, ale kiedy usłyszeli, ile będzie kosztować operacja połamanej nogi, z bólem serc podjęli dramatyczną decyzję: uśpić zwierzątko! Nieludzki Doktor nawet nie negocjował, bo przecież widział, że bardzo chcą, ale zwyczajnie ich nie stać na ratowanie szczeniaczki. Przyjął opłatę i obiecał przeprowadzić eutanazję. Ale kiedy poszli, popatrzył na suczkę, a ona na niego, jednym okiem... Decyzja mogła być tylko jedna: operujemy zdruzgotaną nogę. Operacja się udała. Widziałem pacjentkę na własne oczy, jak sprawnie biega po gabinecie Nieludzkiego Doktora. Biega z taką radością, że nie potrafię jej opisać. Dla doktora jest ukochanym psem i na długie lata zostanie towarzyszką życia. Choć powłóczy nogą i nie widzi na jedno oko... Nie mogę napisać, jak wabi się ta suczka, a wabi się cudnie. Nieludzki Doktor popełnił bowiem tak zwane święte szalbierstwo. I wziął pieniądze za usługę, której nie wykonał. Ale przecież ocalił jedno istnienie, ocalił cały świat! Kiedy to piszę, ze swojego posłania patrzy na mnie nasza Pynia. Przybłąkana suczka, 75-procentowa jamniczka, która jest z nami od trzech lat. Patrzy i wie, że już nic nas nie rozłączy...

Gdy choinka pachnie i świeci
Dobry duch do Ciebie przyleci
Niech Cie natchnie siłą dobroci
Przysposobi Cię do pomocy

By się dzielić nie tylko opłatkiem
By sumienie było kołatką
Byśmy lepsi byli dla innych
Byśmy nie byli zimni

I to miejsce przy stole ostatnie
Żeby było, żeby było zawsze
Kiedy zimno, ciemno i drogo
Niech zostanie chociaż dobre słowo

Pamiętaj o tym, pamiętaj
Pamiętaj nie tylko w święta!

Sieradz, 22.12.2012 r.

Ps. Wszystkim moim Czytelnikom życzę dobrych świąt i równie dobrego 2013 roku! Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksja żony, riposta męża

Żona do męża: - Wiesz kochanie, ta para co mieszka obok bardzo się kocha. On ją całuje a powitanie i pożegnanie. Chcę byś też tak robił.
- Odbiło ci? Przecież prawie jej nie znam!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u