Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony ,,Kola’’

,,Kola’’

LEKKOSCBYTURomualda Kolińskiego poznałem pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Prowadził skromny bar ,,Roko’’ naprzeciwko sieradzkich redakcji, wtedy przy ulicy Armii Czerwonej 14. Bar był zwyczajny, cztery stoliki na krzyż, piwo, bigos, fasolka po bretońsku. Ale prowadzący ten przybytek człowiek zwyczajny nie był. Nie tylko znajomi mówili na niego Kola.

 

Od kolegów z redakcji, Sławka Orlickiego i Andrzeja Siergieja dowiedziałem się, że bar ten prowadzi były marynarz, ba rybak dalekomorski. I to przyciągnęło mnie tam bardziej niż piwo. To była sympatia od pierwszego wejrzenia, bo tego szelmowskiego, ujmującego uśmiechu się nie zapomina. I opowieści o dalekich morzach, portach i ciężkiej pracy na statkach przetwórniach. Jedno połączyło nas od razu; obaj byliśmy miłośnikami Szczecina jako badaj najpiękniejszego z polskich miast na Ziemiach Odzyskanych. Romek, bo tak zazwyczaj mówiono na Romualda (a ja dodawałem do tego nazwę mojego ulubionego zespołu bitowego ,,Romuald i Roman’’ z Wrocławia), był absolwentem Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Jagiellończyka w Sieradzu (1966 r.) oraz Wydziału Rybactwa Morskiego w Wyższej Szkole Morskiej w Szczecinie. Zwłaszcza ta druga szkoła czyniła go w Sieradzu wyjątkowym, choć studiował tam z innym sieradzaninem, serdecznym kolegą, Janem Pasiem.
Z zawodu rybak dalekomorski i ichtiolog. Od 1971 roku oficer w Przedsiębiorstwie Połowów Dalekomorskich ,,Dalmor’’ w Gdyni. Na statkach, także na statkach przetwórniach pływał kilkanaście lat. Opowiadał mi, że była to wyjątkowo ciężka praca. Zwłaszcza wtedy, kiedy ,,ryba szła’’ i wszystkie ręce potrzebne były do jej selekcji i wstępnej obróbki. Kola opowiadał i często się szelmowsko uśmiechał. Zwłaszcza kiedy opowieści dotyczyły kobiet z niemal całego świata. W 1990 roku wybrany został radnym. Sieradzem rządziła prawica spod znaku ,,Solidarności’’, a on był jej czołowym przedstawicielem. Ale takim, który starał się i umiał porozumieć niemal z każdym. 18 maja 1993 wykorzystał swoją szansę. Wspólnie z lewicą odwołali pierwszego po przemianach 1989-1990 roku prezydenta Janusza Marszałkowskiego. Głosowanie Romek wygrał nie byle z kim. Kontrkandydatami byli Wiesława Albińska, która została jego zastępcą, i Zdzisław Kupczyk, poeta, urzędnik i bankowiec z PSL.
Jak wspomina Jan Pietrzak, ówczesny pracownik Urzędu Miasta w Sieradzu, znakomity historyk regionalista, Romuald Koliński był jedynym prezydentem miasta, który niemal zawsze znajdował czas dla petentów. Drzwi jego gabinetu otwarte były dla każdego. - Szczery do bólu, co często nie było zaletą. Jego małżonka bardzo lubiła piosenkę ,,Kawiarenki’’ Ireny Jarockiej, więc chcąc jej zrobić przyjemność Kola poprosił Hannę Grotowską, ówczesną dyrektorkę Miejskiego Domu Kultury w Sieradzu, żeby piosenkarkę zaprosiła na koncert. I po kilku tygodniach pani Irena zaśpiewała w Teatrze Miejskim - opowiadał mi Janek Pietrzak
A ja niemal od razu wyczułem w prezydenturze Romka swoją szansę. Jako działająca wtedy już ponad trzy lata Telewizja Osiedlowa Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, byliśmy słabo usprzętowieni. Takiego sprzętu nie miał też Wojewódzki Dom Kultury w Sieradzu, który dzięki dyrektorce Annie Tomaszewskiej i jej zastępcy, Zenona Kobyłta przytulił nas, udzielając lokum (tzw. studio) w piwnicznych pomieszczenia kamienicy przy ul. POW, z których jedno dzieliliśmy wspólnie z Klubem Pracy Twórczej, współpracując m.in. z Janem Krzysztofem Szczęsnym i Markiem Jędrasem. Jako niedawno jeszcze dziennikarz ,,czerwonych’’ dla wielu gazet ,,Nad Wartą’’ i ,,Głosu Robotniczego’’, dla części prawicy byłem po prostu wrogiem. Ale nie dla Koli. Dogadaliśmy się bardzo szybko i Urząd Miasta zakupił dwie kamery SVHS, mikser, dwa mikrofony i trochę drobiazgu w postaci kabli, złączek i tym podobnych pierdół. Sprzęt był własnością urzędu, oddanym nam w użytkowanie, za co realizowaliśmy materiały miłe władzy. Po bodaj trzech latach sprzęt przeszedł na naszą własność. Kola dotrzymał słowa! Wszystko było zgodnie z przepisami. Dzięki temu Sieradz ma na taśmach VHS i SVHS, jak rzadko które miasto w Polsce, kronikę najważniejszych wydarzeń z lat 1990-2000!
Na pogrzebie Koli 22 stycznia 2021 roku spotkałem kilku naszych wspólnych kolegów. Do jednego w nich powiedziałem: Warto być przyzwoitym człowiekiem. Także dlatego, żeby na pogrzebie mówili o nas tak dobrze. Nie dlatego, że wypada. Dlatego, że taki byłeś…

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyZaginęła mi teściowa i...

Przejęty mężczyzna przychodzi na policję i mówi:
- Chciałbym zgłosić zaginięcie teściowej.
Policjant się pyta: - Od kiedy teściowej nie ma?
- Od miesiąca.
- To czemu pan przyszedł dopiero teraz??
- Bo ja w ten cud jeszcze teraz nie mogę uwierzyć!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u