Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Zima tu, zima tam, zima gna i ja gnam

Zima tu, zima tam, zima gna i ja gnam

sieradzkie_peerelki2Od kilku dni zapowiadają wiosnę. Wieszczą, jak to nazywam, ku większemu zainteresowaniu odbiorców mediów, w których to czynią. A przecież do końca zimy jeszcze miesiąc. I kto wie, co się jeszcze może zdarzyć tego przedwiośnia, bo tak nazywa się ta części zimy i wiosny. Dawno jej nie było, więc może warto sięgnąć do wspomnień?

 

Był luty 1963 roku. Maleńki pierwszoklasista nie mogłem wyrwać się z domu w Dzierząznej, gdzie mieściła się połowa Szkoły Podstawowej we Włyniu i gdzie mieszkałem przez dziewięć lat z rodzicami i siostrą Danutą. Kiedy mrozy były rzeczywiście trzaskające (poniżej – 30 st. C), w obawie, że zabraknie opału, w sytuacji, kiedy co i raz wyłączano prąd, a do sklepu przestano przywozić cokolwiek, władza ludowa zamknęła szkoły i inne instytucje publiczne. Powody były bardzo poważne. Jak pisze Wikipedia ,,Fale śnieżyc, które wystąpiły na początku stycznia i na początku lutego, niemal zupełnie sparaliżowały transport drogowy i kolejowy, zwłaszcza w południowej części kraju. W końcu lutego wystąpiły silne mrozy: 28 lutego odnotowano w Krakowie −28°C, w Nowym Targu −35°C, w Jabłonce −38°C, w Rzeszowie zanotowano −35,8°C. Odchylenie średniej temperatury zimy dla obszaru całej Polski wyniosło 5,9°C poniżej średniej z lat 1961–1990, wahając się od ok. 4°C nad Zatoką Pucką do ponad 6,5°C w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku.’’
Jakieś dwa tygodnie nie chodziłem wtedy do szkoły. Szybko znudziło mi się bieganie w śnieżnych, ponad metrowych tunelach, wygrzebanych w zaspach. Nie tylko dlatego, że były tylko dwa; jeden prowadził do drogi, a drugi do ubikacji, drewnianej ,,sławojki’’ (to od przedwojennego premiera Felicjana Sławoja Składkowskiego, doktora medycyny, który zmuszał obywateli II RP do budowania takich sraczy), z króciutką odnogą do komórki, gdzie przechowywaliśmy węgiel i drewno na opał. Lampa naftowa wróciła wtedy do łask. Trzymana zresztą w pogotowiu wcześniej, bowiem awarie i związane z tym przestoje w dostawach elektryczności zdarzały się znacznie częściej niż teraz. Lampa ta miała wiele wad, łatwo było się oparzyć, ale dawała nieco ciepła. Można było przy niej nie tylko czytać, ale i ogrzać dłonie.
Zdalnej nauki oczywiście nie było, ale tęskniłem za szkołą podobnie jak moi dzisiejsi rówieśnicy. Droga do szkoły była prawie do końca marca utrudniona przez ubity, a potem topniejący śnieg. Zdarzało się, ale to już częściej w czasie następnych zim, że do drugiego budynku szkolnego, w dzielnicy Włynia Wesołe Miasteczko ślizgałem się na łyżwach. Czyniło to drogę przyjemniejszą i skracało znacznie czas wędrówki. Po raz drugi szkołę zamknięto bodaj trzy lata później, kiedy to zapanowała w PRL-u wietrzna ospa. Choroba przykra, która nieleczona mogła doprowadzić do fatalnych skutków zdrowotnych, nie tylko w postaci ,,dziobatej’’ twarzy po strupach. Cieszyliśmy się wtedy tak bardzo, że nauczyciele musieli nas strofować; przecież tylko głupi cieszy się z choroby...
Przeżyłem to wszystko bez przykrych konsekwencji. Zdrowy na ciele, niekoniecznie na umyśle – drwiłem jeszcze niedawno sam z siebie. Teraz czynię to coraz rzadziej. Budzę się nocami zlany potem, bo śni mi się, że Zjednoczona Prawica uchwaliła – Ziemia jest płaska! Na paskach info widzę: Michnik spalony na stosie narodowym im. Piotra Skargi. Arcybiskup Jędraszewski ministrem wyznań i oświecenia narodowego. Bez matury z religii nie zostaniesz urzędnikiem państwowym. Z fałszywy zaświadczeniem ministranta i takąż maturą z religii został wiceministrem. Teraz czeka go pięć lat resocjalizacji w kolonii karnej w Licheniu! Jak już trochę wyschnę z tego potu, zastanawiam się, dlaczego doczekaliśmy takich czasów? I takich rządzących? Stary już jestem więc ani drastyczna ustawa antyaborcyjna, ani brak matury z religii nie dotyczą mnie bezpośrednio. Ale… Dokuczają czasem jak wrzody na dupie! Męczą nie tylko mnie. MęcząMnie wolnomyśliciela, który od lat z lubością cytuje Wielkiego Mędrca z Królewca: Prawo moralne we mnie, niebo gwiaździste nade mną!

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyZaginęła mi teściowa i...

Przejęty mężczyzna przychodzi na policję i mówi:
- Chciałbym zgłosić zaginięcie teściowej.
Policjant się pyta: - Od kiedy teściowej nie ma?
- Od miesiąca.
- To czemu pan przyszedł dopiero teraz??
- Bo ja w ten cud jeszcze teraz nie mogę uwierzyć!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u