Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Co tam panie w telewizji?

Co tam panie w telewizji?

FELIETON_prowincjonalnyJak powszechnie wiadomo, Polacy znają się doskonale na przynajmniej czterech rzeczach: na medycynie, polityce, piłce nożnej i na telewizji. Trudno nie znać się na medycynie, kiedy stoi się w tasiemcowej kolejce do szpitalnej rejestracji i jest sporo czasu na wymianę poglądów na temat wszystkich możliwych chorób i sposobu ich leczenia.

Nigdy nie zapomnę kiedy los skazał mnie na leżenie w szpitalu z racji pogrypowych powikłań. Sala była sześcioosobowa (niestety, niekoedukacyjna...) i każdy z pacjentów wiedział niemal wszystko na temat chorób i męskich przypadłości. Pod oknem leżał pan Franciszek, który co i rusz kaszlał w sposób niemiłosierny. Z kolei przy drzwiach łóżko zajmował pan Józef, który komentował wszystko, co się tylko dało. I co pan Franek zakaszlał, pan Józef ze stoickim spokojem mówił: panie, tu przed panem leżał taki, co też tak kaszlał i po trzech dniach zmarło się biedakowi... No i tak krakał, że wykrakał, bowiem pan Franciszek po kilku dniach opuścił ziemski padół. Inaczej mówiąc pan Józef na medycynie się znał. Chociaż, jak to mówią, jeśli pacjent ma wyzdrowieć, to medycyna jest bezradna. Ale wróćmy do telewizji. Młodzi nasi czytelnicy nie pamiętają czasów kiedy w telewizorze był jeden program, a znacznie później, gdzieś tak na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku, władza zafundowała nam program drugi. Jakaż to była radocha, dwa programy czarno-białe! No i komu to przeszkadzało? W poniedziałek teatr, w czwartek ,,Kobra'', w piątek ,,Wielokropek'', a w niedzielę ,,Bonanza'' i ,,Wielka Gra''. A dzisiaj? Kilkadziesiąt programów do wyboru. Włączam pilotem jedynkę. ,,Stawka większa niż życie''. Znam. Przerzucam na dwójkę. ,,Czterej pancerni i pies''. Też znam z dzieciństwa. Idę dalej. W kolejnych ,,Czarne chmury'', ,,Pułkownik Kwiatkowski'', ,,Pan Wołodyjowski'' albo ,,Pan samochodzik'' i na deser ,,Zaklęte rewiry'' (z Markiem Kondratem młodym i przepięknym), tuż po ,,Janosiku''. I żebym nie wiem jak zmieniał programy, zawsze trafię na któryś z powyżej wymienionych filmów. Zgroza. A żeby mnie dobić doszczętnie pani zza kadru mówi do mnie ciepłym, aksamitnym głosem: przypominamy państwu o konieczności płacenia abonamentu za radio i telewizor. W przeciwnym razie nasz urzędnik przyjdzie do domu i zabierze wam telewizor.

I tu rodzi się we mnie bunt i mówię sobie: nie zapłacę! Bo dlaczego mam płacić za J23 i Gustlika, których teksty znam na pamięć i śnią się mi po nocy? Budzę się czasami i mówię przez sen: najlepsze kasztany są na Placu Pigalle. I natychmiast odpowiadam sobie: Zuzanna przesyła mi nowa partię... I od razu jestem spokojniejszy.

Chociaż, jak słyszę, nowa partia od razu przychodzi mi na myśl pani doktor Magdalena Ogórek. Tak chciałbym być jej pacjentem. Bo co by nie mówić jest zdecydowanie ładniejsza od Leszka Milera. Że o byłym wicestaroście sieradzkim nie wspomnę. Ale do pasji doprowadza mnie Sieradzka Telewizja Wojskowa. To ta, która jest na utrzymaniu Urzędu Miasta i Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wystarczy wspomnieć, że były już prezydent Walczak dał w prezencie owej telewizji kilkadziesiąt tysięcy złotych z publicznych pieniędzy. To tylko w ubiegłym roku. Wystarczy wejść w Biuletyn Informacji Publicznej by się o wszystkim dowiedzieć. Kasa wyrzucona w błoto bo mimo promowania swojej osoby Walczak wyborów nie wygrał. Ile daje SSM tego nie wie nikt bowiem w Spółdzielni wszystko jest tajne przez poufne.

A sama Telewizja Wojskowa? To nieustające pasmo powtórek. Nawet mój pies ucieka sprzed telewizora gdy po raz setny widzi i słyszy dzieci śpiewające kolędy. Prawie cztery tygodnie po Bożym Narodzeniu. Azor ugotuje zupę cebulową praktycznie sam bowiem program o gotowaniu zupy obejrzał już pięćdziesiąt razy. Powiem tak. Po prostu koszmar i zero szacunku dla telewidza, który za ten program przecież płaci. Ale jak mawiał pewien poseł, przecież ciemny lud to kupi. Teraz hitem programu jest rozmowa żołnierza z żołnierzem. Obejrzałem to kilkanaście razy i mogę ją recytować z pamięci. Śpię spokojniej bo wiem, że wojsko czuwa.

Zakończę tę dywagację nieśmiertelnym stwierdzeniem: Bruner, ty świnio!

(zyg)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksja żony, riposta męża

Żona do męża: - Wiesz kochanie, ta para co mieszka obok bardzo się kocha. On ją całuje a powitanie i pożegnanie. Chcę byś też tak robił.
- Odbiło ci? Przecież prawie jej nie znam!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u