Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Sieradzanka ze świata - A może zamiana z bezdomnym na jeden dzień?

Sieradzanka ze świata - A może zamiana z bezdomnym na jeden dzień?

sieradzanka- Pani kochana, poproszę o wrzątek!
- Ale gdzie, tutaj, do tego słoika?

- Tak, bardzo proszę!
Wróciłam po chwili z czajnikiem gorącej wody.

- Powoli, ogrzej pani słoik, ogrzej! Nie chcę żeby pękł, nie mogę zmarnować herbaty... Słoik był bardzo brudny, oblepiony, a środku była torebka herbaty i trochę cukru. Tak niewiele dla tego człowieka znaczyło bardzo dużo. Na dworze było zimno, padał śnieg. Na jego twarzy malowało się widoczne szczęście, gdy chował gorący napój do starej, lnianej torby.
- Życzę Wam zdrowia i wielu klientów! - rzekł na odchodne. W ten dzień, chwilę po jego odejściu znów pomyślałam o tym, że wartości są tak różne, jak różni są ludzie.

 

Wstaję rano, patrzę na włosy, myślę, okropne! Na dworze chlapa, auto nie chce odpalić. Dół, wszystko do dupy. A tu masz! Po kilku godzinach jeden mały człowiek, którego pewnie już nigdy więcej nie spotkam, znów przypomina mi co jest grane. Ja narzekam, chociaż mam wszystko, co ułatwia mi życie. Oczywiście, nie spadło mi to z nieba niczym manna, ale w życiu różnie się układa. On z uśmiechem na twarzy prosi o wrzątek. Nie ma pretensji do świata. Ja nie znam jego historii, ale widzę, że on ma dużo, mimo, że nie ma prawie niczego... Niedawno, bo jakieś cztery dni temu, moja serdeczna przyjaciółka wróciła do domu w szemranym humorze. Pytam więc, co się stało? – Jechałam dziś tramwajem na trening - zaczęła opowiadać. - W pewnym momencie tramwaj zatrzymał się. Wszyscy nerwowo spoglądają zastanawiając się, co się stało. Przed nami stał inny tramwaj. Zdenerwowałam się, że nie dojadę na czas. Motorniczy powiedział, że mamy wysiąść. Klęłam sobie pod nosem, że muszę się przesiadać i co to w ogóle ma być? Kiedy mijałam przystanek, okazało się, że leży tam nieprzytomny, młody chłopak. Ktoś już wezwał karetkę, ale on się nie ruszał. Jeden z gapiów mówił, że nie wiadomo czy przeżyje. Ja wsiadłam w kolejny tramwaj i oczywiście zdążyłam. Po drodze jednak myślałam o tej sytuacji. Zdenerwowałam się na jakieś głupie opóźnienie, a on tam leżał, być może tracił życie, być może już nie żył. Jakoś spokoju mi to nie może dać do tej pory... - odparła.

Lato zeszłego roku. Spacerujemy sobie z przyjacielem po rynku we Wrocławiu. Postanowiliśmy wrzucić coś na ząb. Porcje były duże, więc nie podołałam z jedzeniem, na talerzu ostały się resztki.

- Proszę pani, czy mogę dojeść to jedzenie? Proszę nie odnosić talerza..- widzę starszego pana z naszyjnikiem z logo mercedesa na szyi. Moja odpowiedź była oczywista. Patrzę na przyjaciela, który nagle wstaje i idzie do środka. Wraca z talerzem, na nim ziemniaki, surówka i polski schabowy.

- Proszę, smacznego, proszę się najeść - mówi do człowieka, który już kończy dojadać mój obiad. Nie mógł uwierzyć, że ktoś kupił dla niego posiłek, sam z siebie, tak po prostu. Podziękował chyba tysiąc razy, a w jego oczach widać było, że naprawdę tego potrzebował. Tak, ciepłego posiłku. Jego historii też nie znam, ale to właśnie oczy są zwierciadłem duszy, nie ukryją emocji. Podarował nam kartkę z krasnalami wrocławskimi, opowiedział o mieście, sypnął żartem, dał cząstkę siebie. Jasne, takich ludzi w tym mieście jest wielu. Może to dla nich sposób na życie? Mama wpoiła mi jedną, mądrą zasadę. Kiedy byłam mała, zawsze mawiała, wrzucając chociażby dziesięć groszy do kubeczka bezdomnemu, że nigdy nie wiem, czy ta moneta nie uczyni mu chleba.

Nawet najmniejsza pomoc może znaczyć bardzo wiele, nawet jeśli dla nas wydaje się być niczym wielkim. Zatem uśmiechajmy się więcej, rozglądajmy dookoła. Doceniajmy każdy dzień, zwalniając trochę tempo szalonego świata. Może zabrzmi to dziwnie, ale w tej całej gonitwie, w której ja też uczestniczę, mogła bym zamienić się na kilka dni z tym, co to wrzątek traktuje jak samochód dobrej klasy... Zatem miłego dnia!  DT.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksja żony, riposta męża

Żona do męża: - Wiesz kochanie, ta para co mieszka obok bardzo się kocha. On ją całuje a powitanie i pożegnanie. Chcę byś też tak robił.
- Odbiło ci? Przecież prawie jej nie znam!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u