Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Moje pół wieku z ,,Polityką''

Moje pół wieku z ,,Polityką''

sieradzkie_peerelki2Tygodnik ,,Polityka'' ma już 60 lat! Czyli niemal tyle co ja. Przyznam, że jest dla mnie coraz ważniejszy, I to w zalewie informacji z internetu, radia i telewizji. Wiele znaczy, bo jest wiarygodny i przekonuje mnie do swojej pluralistycznej wizji Polski i świata.

Dzięki mojemu ojcu ,,Polityka'' była w naszym domu od zawsze. Pamiętam wielką płachtę tygodnika z hasłem ,,Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!''. Mnie, dwunastoletniemu chłopcu absolutnie to nie przeszkadzało, bo przecież nie rozumiałem o co chodzi. Wolałem jednak ,,Szpilki'', bowiem w tym satyrycznym tygodniku były rysunki, zaś w ,,Polityce'' zazwyczaj tylko Szymon Kobyliński i rubryka ,,Coś z życia'', znakomicie redagowana przez Daniela Passenta. Od niej zaczynałem lekturę ,,Polityki'' jako nastolatek i bywał, że na niej ją kończyłem... Dopiero w latach licealnych moje zainteresowania pismem sięgnęły dalej; zacząłem czytać o kinie i muzyce. Najbardziej podobały mi się przekorne teksty Zygmunta Kałużyńskiego. A już jego teoria przydatności brudu i abnegacji w życiu spodobała mi się na tyle, że przez jakiś czas ograniczyłem oblucje, czego efektem było zapuszczenie brody, bowiem golenie się żyletkami ,,Polsiver'' okazywało się katorgą. Zazwyczaj wyglądałem po takim goleniu jak ofiara kontaktów z małpą posługującą się brzytwą...

Oczywiście, większość tekstów w ,,Polityce'' lat 70. i 80. była nie dla mnie. Nie interesowałem się polityką jako taką, a już zwłaszcza naprawianiem socjalizmu, co niemal zawsze kojarzyło mi się ,,Trabantem'' limuzyną i demokracją socjalistyczną. Gdyby jednak ktoś się do mnie zwrócił o radę, jak zorientować się w polskich realiach tamtych czasów, jako jedno z pierwszych źródeł podałbym ,,Politykę''. Mogę dziś z przekonaniem powiedzieć, że w jakimś stopniu ,,Polityka'' przyczyniła się do tego, że zostałem dziennikarzem. A na moje pisanie wpływ mieli tacy autorzy jak Michał Radgowski, Andrzej Krzysztof Wróblewski, Daniel Passent, czy Zygmunt Kałużyński. A nawet Jerzy Urban, którego raz widziałem osobiście w klubie dziennikarza we Wrocławiu. I bardzo mu zazdrościłem, bo mimo poważnego wieku (było to w połowie lat 80.) i marnej powierzchowności, zobaczyłem go w towarzystwie dwóch młodych, wyjątkowo atrakcyjnych kobiet...

,,Polityka'' ukierunkowuje mnie, jak wielu inteligentów. Nie zawsze, ale bywa, że dzięki lekturze tego pisma oglądam interesujący film, kupuję płytę, czytam książkę, interesuję się jakąś postacią. A już na pewno inaczej patrzę na problemy, które tygodnik porusza w każdym numerze. Łatwiej mi mieć własne zdanie, które często bardzo się różni od tego, co przeczytałem w ,,Polityce''.

Jubilatka, mimo niedawno ukończonej 60., trzyma się dobrze. Nadąża za rzeczywistością, czytają ją coraz młodsi. Dla mnie bywa czasem niezrozumiała, zbyt trudna, ale przecież jestem od niej starszy, więc... Wolę o tym nie myśleć. Wiem, że za kilka dni, jak co tydzień, pójdę do znajomego kiosku i poproszę ,,Politykę''- jedno z moich okien na świat!

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksja żony, riposta męża

Żona do męża: - Wiesz kochanie, ta para co mieszka obok bardzo się kocha. On ją całuje a powitanie i pożegnanie. Chcę byś też tak robił.
- Odbiło ci? Przecież prawie jej nie znam!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u