Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Felietony Czasem warto wierzyć w Świętego Mikołaja

Czasem warto wierzyć w Świętego Mikołaja

LEKKOSCBYTUUrodził się w Patarze, w dzisiejszej Turcji. Ponoć około 270 roku. Mikołaj, nazywany biskupem Miry. Od najmłodszych lat był nader pobożny, chętnie pomagał ubogim. Nie było to specjalnie trudne, bowiem jego rodzice byli zamożnymi ludźmi... Spieramy się do tej pory, czy rzeczywiście istniał? Tak, czy nie, jego magia trwa, choć myśląc czasem o tym świętym nasuwa mi się słynny tekst kabaretu ,,Salon Niezależnych'': W trójcy przenajświętszej jakieś kłamstwa węszę, ale w innych sprawach węszę jeszcze większe...

Jakże chciałbym, żeby znowu przyszedł, miał na plecach worek od pszenicy, buty stryja Bolesława i jego głos, który jeszcze słyszę: Czy są tu grzeczne dzieci...? Były, były, dostawały wspaniałe prezenty, choć z dzisiejszego punktu widzenia takie sobie. Rzadziej zabawki, najczęściej ciepły sweter, wełniane skarpety, które własnoręcznie zrobiła babcia Józefa, i które nieprzyjemnie obcierały stopy, a przede wszystkim książki. Stąd mój nieprzemijający szacunek do słowa pisanego.
Wracając do legendarnego świętego przypomnę, że pewnego dnia Mikołaj dowiedział się, że jeden z mieszkańców Patary popadł w biedę. Ten zacny człowiek wychowywał samotnie trzy córki, które z braku majątku nie mogłyby wyjść za mąż. Biskup Miry, niebywałe, wrzucił im przez okno sakiewkę z pieniędzmi, co uchroniło je przed biedą. A gdy został biskupem, zasłynął wśród wiernych jako dobroczyńca i gorliwy duszpasterz. Mikołaj uratował przed śmiercią trzech złodziejaszków upraszając cesarza Konstantyna I Wielkiego o darowanie im życia. Nic więc dziwnego, że kult świętego Mikołaja zaczął szybko się rozpowszechniać w niemal całym chrześcijańskim świecie. Mimo tego, że na przykład w takim Amsterdamie, którego był patronem, przedstawiano go jako ,,starego człowieka w szatach biskupa, który jeździł na ośle...''
Znam kilku Mikołajów osobiście i muszę przyznać, że raczej są bez szans na świętość. Chociaż...? Na starość ludzie potrafią tak się zmienić, że nawet zapisują się do PiS lub są fanami Biedronia. Od XVI wieku świętego Mikołaja wyobrażano sobie przypływającego statkiem zza Oceanu, a potem jeżdżącego na białym koniu. W Holandii zapiski o świętowaniu 6 grudnia pochodzą już z XIV wieku, kiedy to uczniowie oraz śpiewający w chórze kościelnym dostawali kieszonkowe i mieli dzień wolny. Kiedy Brytyjczycy zajęli kolonię holenderską Nowy Amsterdam i założyli Nowy Jork, mieszkający tam Holendrzy nadal kontynuowali tradycję obdarowywania się prezentami. Jednak pierwsze mikołajki obchodzono ponoć 6 grudnia 1804 roku. Na szczęście, zwyczaj przetrwał do dzisiaj. Ku uciesze dzieci i tych którzy lubią prezenty.
Mikołaj przychodzi do nas dwa razy do roku. Niedługo przybędzie tuż po pierwszej wigilijnej gwiazdce. Będzie magicznie, a ja pewnie znowu usłyszę głos mojego stryja Bolesława, zobaczę jego sumiaste wąsy...

Połajania i uwagi przyjmuję: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

LEK.

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksja żony, riposta męża

Żona do męża: - Wiesz kochanie, ta para co mieszka obok bardzo się kocha. On ją całuje a powitanie i pożegnanie. Chcę byś też tak robił.
- Odbiło ci? Przecież prawie jej nie znam!

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u