Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności I Lututowski Bieg Strażaka Na Wieżę Kościelną

I Lututowski Bieg Strażaka Na Wieżę Kościelną

bieglututowCzego to nie zrobią strażacy, aby poprawić swoją sprawność? Ma temu służyć I Lututowski Bieg Strażaka Na Wieżę Kościelną! Zawody będą miały formę sztafety. Każda w trzyosobowym składzie druhów z jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych.

 

Jak nas poinformował Marcin Klimas, naczelnik OSP w Lututowie, w powiecie wieruszowskim, pierwszych dwóch zawodników będzie musiało pokonać - w pełnym umundurowaniu i z aparatem powietrznym ze stalowymi butlami, ale bez masek - wymagający tor przeszkód rozłożony wokół kościoła, zaś trzeci zawodnik będzie musiał wbiec po 132 stopniach schodów na wieżę kościelną. Mało tego, tam musi uderzyć w wiszący na wież dzwon. Celem i głównym zadaniem I Lututowskiego Biegu Strażaka na Wieżę Kościelną jest oczywiście podnoszenie sprawności fizycznej, ale także i możliwość sprawdzenia się w trudnych warunkach. Strażacy ochotnicy z Lututowa zaznaczają również to, że zawody mają popularyzować działalność Ochotniczych Straży Pożarnych.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyPolityczny i sentymentalny

Dawno, dawno temu kancelaria Sejmu zorganizowała wycieczkę autokarową dla liderów partii, które stały wysoko w rankingach popularności. Do podstawionego pod gmach Sejmu autokaru dwupokładowego jako pierwsi wsiedli posłowie płci obojga z Samoobrony i zajęli miejsca na piętrze. Na dolnym pokładzie zasiedli posłowie Platformy Obywatelskiej.
Kiedy autokar ruszył, jak to bywa na wycieczkach, wyciągnięto butelki z bajkowymi napojami wszelkiej maści. Po kilkudziesięciu minutach zapanował pełny luz.
Ale działo się tak tylko na dolnym pokładzie. U góry grobowa cisza. Po przejechaniu kilku kilometrów któryś z platformersów postanowił zajrzeć na piętro, aby "zasięgnąć języka". Wchodzi patrzy, a wszyscy siedzą równo jak w samolocie z głowami opartymi o zagłówki.
- Co się dzieje?! - pyta siedzącej najbliżej Renatki B.
- Co? Wy macie kierowcę, a my nie... - wyszeptała drżącym głosem posłanka.

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u