Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Samotna mama kontra rak. Trwa zbiórka dla Emilii Jaksy ze Zduńskiej Woli

Samotna mama kontra rak. Trwa zbiórka dla Emilii Jaksy ze Zduńskiej Woli

EMILIAJAKSA"Znacie Emilkę? Z harcerstwa, od zuchów, z Lucienia, a może masowała Was jako rehabilitantka lub jest znajomą mamą. Subtelność to jej znak rozpoznawczy, a teraz jest silna i waleczna na maksa, bo przeciwnik powstał. Tu potrzebna jest walka drużynowa. Dołączcie do drużyny i pomóżcie! - apeluje jedna ze znajomych chorej koleżanki.A drużyna rośnie z dnia na dzień. Już setki osób wspierają Emilię Jaksę ze Zduńskiej Woli w jej walce z rakiem. Na portalu siepomaga.pl do 14 kwietnia trwa zbiórka pieniędzy na leczenie i rehabilitację 42-latki (link do zbiórki na: --> https://www.siepomaga.pl/emilia-jaksa?fbclid=IwAR0Kze4MPveJJ9oxgCM1lsVn3BO1Yih-JPYA9T69VMWrEzHzNATW4IP9SDg ).

 

"Mam 42 lata i chorobę, która niszczy moją codzienność. Mam też dwie córki, które bardzo mnie potrzebują. Chcę być dla nich oparciem, chcę widzieć, jak się rozwijają i szczęśliwie kroczą przez życie. Mój każdy dzień to strach, że w pewnym momencie nie będzie mnie obok nich. Październik 2019 roku już na zawsze pozostanie w mojej pamięci, jako miesiąc naznaczony lękiem. To właśnie wtedy usłyszałam okrutną diagnozę, która zwaliła mnie z nóg. Okazało się, że w moim ciele ukrył się rak piersi. Paskudna choroba, która zasiała spustoszenie w moim organizmie i grozę w życiu mojej całej rodziny.
Przeszłam amputacje piersi i leczenie. Chciałam wierzyć, że to koniec tej okrutnej przygody… Że jestem już zdrowa i mogę dalej w pełni cieszyć się życiem. Niestety, los chciał dla mnie inaczej. Zadrwił ze mnie kolejny raz. We wrześniu 2021 roku zachorowałam ponownie. Jestem już po operacji i w trakcie chemioterapii, a po niej nastąpi radioterapia. Moje dwie córeczki wychowuję sama i dla nich muszę walczyć każdego dnia! Zdaję sobie sprawę, z jak trudnym przeciwnikiem się mierzę. Nie chcę, by choroba mnie pokonała, nie może! Chcę przestać się bać… Chcę po prostu wygrać najtrudniejszą życiową walkę! Przeszłam liczne operacje, po których wierzyłam, że ten koszmar się skończy, niestety, on wciąż trwa, a moje potrzeby rosną każdego dnia.
Przez nawrót choroby jestem na zwolnieniu lekarskim. Kończą się moje oszczędności, a liczba wizyt lekarskich, czy rachunków z apteki ciągle wzrasta. Boje się, że pewnego dnia nie będę miała jak zapłacić za leki ratujące życie, za codzienne domowe opłaty… Czasami brakuje mi słów. Opowiadam moją historię i zastanawiam czy, czy to wszystko dzieje się naprawdę, czy może to jednak zły sen. Nie spodziewałam się, że spotka mnie coś tak strasznego, że powrócę do onkologicznego piekła. wiem, że każda przekazana kwota pomoże mi kontynuować leczenie, pomoże być przy moich dzieciach. One jeszcze tak długo będą mnie potrzebować! Proszę, nie bądź obojętny i pomóż mi..." - pisze o sobie zduńskowolanka.
Na siepomaga.pl 468 osób wpłaciło już na konto Emilii 25.536,11 zł (dane z 18 bm. z godziny 9). Na Facebooku trwa też licytacja gadżetów i usług, z których dochód także będzie przekazany na pomoc Emilii. Co można wylicytować? Szczegóły na: --> https://www.facebook.com/groups/1116355449192835

Siewie.tv zachęca: pomagajcie, bo dobro wraca!

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj



Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRóżne mogą być prezenty dla nauczycieli

Jeszcze nie tak dawno powszechnym zwyczajem w polskich szkołach było dawanie prezentom wychowawcom klas. Tak też było w klasie IIIB w Szkole Podstawowej w Brzęczyszczykowicach.
Zosia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. - Zosiu, tam na pewno są kwiaty - mówi wychowawczyni.
- Oj, skąd pani wie...
Kolejnym darczyńcą był Marcinek, którego tata był cukiernikiem.
- W tym pięknym pudełku na pewno są smakowite ciasteczka? - zapytała nauczycielka.
- Tak, zgadła pani - odpowiedział Marcinek. Następny w kolejce z prezentem był Stasio, którego tatuś prowadził ekskluzywny sklep alkoholowy.
- Oj, z tego pudełka coś przecieka - powiedziała pani i polizała ciecz.
- To na pewno wino? - Nie odpowiedział Stasio. Więc pani polizała jeszcze raz mówiąc:
- Że też nie poznałam, to koniak?
- Nie odpowiedział Staś - świnka morska...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u