Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności ,,Drogi do niepodległej'' sieradzkich harcerzy

,,Drogi do niepodległej'' sieradzkich harcerzy

flaga,,Drogi do niepodległej'' - do udziału w projekcie patriotycznym o takiej nazwie zapraszają harcerze z Hufca ZHP w Sieradzu. Inicjatywa polega na odwiedzaniu miejsc chwały i męczeństwa narodu polskiego w kraju lub na świecie, i przywiezieniu do Sieradza garści ziemi z każdego z tych miejsc. Całość zostanie złożona w symbolicznej szkatule.

Kolejne udokumentowane wyprawy złożą się na kronikę tego przedsięwzięcia harcerzy. Pierwszym z odwiedzonych przez harcerzy miejsc był Wieluń.
Jak mówiła w Radiu Ziemi Wieluńskiej Anna Nowakowska, nauczycielka Szkoły Podstawowej w Rzechcie: - Projekt polega na tym, żeby przywieźć garść ziemi z miejsc męczeństwa, bohaterstwa Polaków, którzy walczyli, abyśmy teraz mogli żyć w wolnym kraju. Długo szukałam pomysłu na odpowiednie miejsce, jednak wydaje mi się, że miasto, w którym rozpoczęła się II wojna światowa – Wieluń, będzie najlepszym wyborem. Znaleźliśmy się na terenie wieluńskiej fary, właśnie stąd zabraliśmy. Po drodze odwiedziliśmy Muzeum Ziemi Wieluńskiej, gdzie dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o historii tego miasta. To pierwsza wycieczka organizowana na potrzeby projektu Myślimy o kolejnych miejscach. Na pewno jednym z nich będzie Warszawa. Termin przyjmowania ziemi przez Hufiec ZHP w Sieradzu upływa z dniem 5 listopada, więcej informacji można uzyskać telefonicznie, kontaktując się z komendantem hufca. Ziemię z Wielunia przekażą do Sieradza uczniowie 3 klasy Szkoły Podstawowej w Rzechcie.

(opr. KJB)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyRefleksyjna przygoda u dentysty

Siedziałam w poczekalni u dentysty, do którego przyszłam po raz pierwszy. Z nudów rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego imię i nazwisko. Wtedy przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym imieniu i nazwisku, który chodził ze mną do tego samego liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jednak kiedy go zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwymi włosami, wydatnym brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? - zapytałam.
- W siedemdziesiątym czwartym. A dlaczego Pani pyta?
- Ach, to Pan był w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Wtedy dentysta zaczął mi się uważnie przyglądać.
Po chwili ten grubawy, pomarszczony staruszek zapytał:
- A czego Pani uczyła?...

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u