Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Ambasador jazzu w sieradzkiej szkole muzycznej

Ambasador jazzu w sieradzkiej szkole muzycznej

ARTUR29Ambasador gościł w szkole muzycznej w Sieradzu! Ambasador polskiego jazzu – znakomity polski pianista, Artur Dutkiewicz w piątkowy wieczór (27 bm.) dał niezapomniany koncert. Artyście towarzyszyli na scenie wyborni muzycy – Andrzej Święs na kontrabasie i Adam Zagórski na perkusji.

 

Palce Artura Dutkiewicza wydobyły z koncertowego Steinwaya PSM w Sieradzu cała paletę barw, która ułożyła się w piękne melodie uwiecznione na najnowszej płycie „Traveller”. Muzyczna podróż rozpoczęła się prezentacją tytułowego utworu z poprzedniej płyty „Prana”. Reminiscencje wielu podróży słychać było wyraźnie w „Tańcu słonia” czy tytułowym „Travellerze”. Publiczności bardzo przypadły do gustu kompozycje oparte na polskich motywach muzycznych „Satvic Mazurka” i „Pińczów Mazurka”. Na bis muzycy wykonali utwór „Hey Hania”, dedykowany żonie pana Artura – Hannie Dutkiewicz. Koncerty jazzowe, które od jesieni 2017 pojawiły się w ofercie szkoły muzycznej, gromadzą coraz więcej słuchaczy. Cykl dorobił się już hasła „Poliż jazz”, które nawiązuje do wydawanej przez ponad 20 lat płytowej antologii „Polish jazz”. Miłośników improwizowanej muzy cieszy zapewne fakt, że po wielu latach przerwy seria ta została wznowiona i ukazało się już kilka płyt z nagraniami współczesnych muzyków jazzowych. Sieradzanom, którzy chcą liznąć trochę jazzu obiecujemy, że w tym roku przed nami jeszcze kilka wspaniałych koncertów, o których będziemy informować.

Organizatorzy koncertu - PSM I st. w Sieradzu i Towarzystwo Muzyczne FERMATA dziękują Prezydentowi Sieradza za objecie wydarzenia patronatem, MPWiK w Sieradzu za finansowe wsparcie oraz rozgłośni „Nasze Radio” za patronat medialny.

Sławomir Cieślak

Foto: PSM w Sieradzu

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u