Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności 17- latek słono zapłaci za głupi żart. Postawił na nogi policję, straż i pogotowie. Do tego był pijany

17- latek słono zapłaci za głupi żart. Postawił na nogi policję, straż i pogotowie. Do tego był pijany

policja2Każde bezpodstawne wezwanie służb ratunkowych może doprowadzić do sytuacji, w której narażone zostanie zdrowie lub życie innej osoby. Darmowy numer nie oznacza, że możemy dzwonić w wolnej chwili i mówić o wymyślonych zdarzeniach lub sprawach, które w żaden sposób nie zagrażają naszemu życiu, zdrowiu i bezpieczeństwu. O konsekwencjach takiego nieodpowiedzialnego zachowania przekonał się w środę 22 bm. 17 – letni mieszkaniec Wieruszowa, który zgłosił wymyślony wypadek drogowy w Wyszanowie, w gminie Wieruszów.

 

22 maja około godziny 17.30 dyżurny wieruszowskiej komendy policji został powiadomiony o mającym mieć miejsce wypadku drogowym w Wyszanowie, w gminie Wieruszów. Z telefonicznej relacji zgłaszającego wynikało, że w rejonie boiska sportowego doszło do zderzenia dwóch pojazdów, w wyniku czego cztery osoby zostały poszkodowane. Policjanci, strażacy i ratownicy medyczni zawiadomieni o zdarzeniu natychmiast pojechali na miejsce wypadku. Po ustaleniach policjantów okazało się, że nie doszło do żadnego wypadku drogowego, a jedynie na miejscu są dwaj mężczyźni, którym po prostu zabrakło paliwa w samochodzie. W tej sytuacji policjanci od razu ustalili miejsce pobytu zgłaszającego to zdarzenie. Okazał się nim 17 – letni mieszkaniec Wieruszowa, który nie krył swojego zaskoczenia i zdenerwowania na widok funkcjonariuszy w jego mieszkaniu. Nastolatek przyznał policjantom, że zgłosił wymyślony wypadek drogowy ale nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego nieodpowiedzialnego zachowania. Dodatkowo po badaniu policyjnym alkomatem okazało się, że młody wieruszowianin miał w swoim organizmie ponad 1,5 promila alkoholu i ostatecznie został przekazany pod opiekę swojej matki.
Teraz za zgłoszenie wymyślonego wypadku i niepotrzebnej interwencji służb ratunkowych 17 – latek odpowie przed sądem. Dodatkowo „żartowniś” musi liczyć się z kosztami interwencji poszczególnych służb. Poza tym nastolatek odpowie przed sądem rodzinnym za spożywanie alkoholu i stan nietrzeźwości w którym się znajdował.

Pamiętajmy !
Przed wybraniem numeru alarmowego warto zastanowić się, czy sprawa którą zgłaszamy, wymaga interwencji Policji lub innych służb ratunkowych. Musimy pamiętać o tym, że w momencie, kiedy blokujemy linię alarmową, ktoś inny może potrzebować pilnie pomocy! Osoba, przez którą zostaniemy bezpodstawnie wezwani, musi liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Za wywołanie niepotrzebnej czynności poprzez fałszywe zgłoszenie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

asp. sztab. Damian Pawlak

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u