Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Kolejny pożar w firmie meblarskiej w powiecie wieruszowskim

Kolejny pożar w firmie meblarskiej w powiecie wieruszowskim

strazogutW powiecie wieruszowskim doszło do kolejnego pożaru w firmie związanej z meblarstwem. Tym razem we wtorkowy poranek 18 bm. około godziny 7 w Teklinowie. Palił się budynek produkcyjno-magazynowy miejscowej stolarni i tapicerni. Pożar gasiło 19 zastępów straży z powiatów: wieruszowskiego, wieluńskiego i łaskiego oraz specjalnie ściągnięta cysterna z Łodzi. Pożarem zagrożony był pobliski budynek mieszkalny.

 

Po siedmiu godzinach ogień udało się opanować. Dogaszanie trwało jednak do wieczora. Budynek produkcyjny spłonął niemal doszczętnie, ale strażacy ocalili ten mieszkalny. Trwa szacowanie strat, ale już wstępnie wiadomo, że to co najmniej 1-2 mln złotych! Poza budynkiem spłonęły także zgromadzone tam materiały i wyposażenie stolarni.
Przypomnijmy. W styczniu tego roku pożar wybuchł w zakładzie produkcji mebli przy ul. Teklinowskiej w Wieruszowie. Do podobnego doszło także na początku grudnia 2018 roku. Też przy ul. Teklinowskiej w Wieruszowie. Dwa lata temu w maju paliła się hala produkcyjno-magazynowa w Wieruszowie, gdzie składowane były płyty wiórowe.

KaMi S

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u