Reklama
menuvideotvomenuartykulymenugaleriamenulogo2menureklamaonasmenu 20lat
Strona główna Artykuły Aktualności Po blisko miesiącu Kaja Wiśniewska spoczęła w grobie obok matki

Po blisko miesiącu Kaja Wiśniewska spoczęła w grobie obok matki

kajaPo blisko miesiącu doszło do pochówku zamordowanej najprawdopodobniej 15 sierpnia 20-letniej Kai Wiśniewskiej ze Zduńskiej Woli. Kobieta została uduszona przez swojego partnera Artura W.

Nawiązując bliskie stosunki z Arturem W. nie wiedziała, że ma on na swoim koncie kilka przestępstw. Że przed laty był karany za gwałt w Wielkiej Brytanii, czy też na terenie Niemiec )więcej na: ---> http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7168-bestia-z-odzkiego-teofilowa-w-rkach-policji-artur-walas-uciek-do-koszalina-wpad-podczas-spaceru-na-ulicy). W wielkim żalu, żałobie jest rodzina Kai, jej znajomi i koledzy z podwórka.
– Chciałaś tylko miłości dla swojej małej rodziny i tak za to zapłaciłaś – podaje rodzeństwo Kai Wiśniewskiej (†20 l.) do swojej zamordowanej siostry.
– Gdyby Bóg powiedział, żeby każdy z nas dał cząstkę swojego życia dla życia twojego. Ale to niemożliwe... Taką wersję podaje portal fakt24.pl. Nadszedł jednak ten ostateczny czas pożegnania. W Zduńskiej Woli rodzina pochowała Kaję na łódzkim osiedlu Teofilów.
Ponad sto osób pożegnało Kaję w Bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Zduńskiej Woli, a później na tamtejszym cmentarzu komunalnym. Prochy ofiary sadystycznego zabójcy w skromnej, białej urnie niosła jej siostra otoczona rodzeństwem. – Nie miej nam za złe, że płaczemy. Nie ma cię, ale na zawsze jesteś w naszych sercach. Mamy nadzieję, że nie czujesz bólu, który my czujemy – padły wzruszające słowa rodziny. – Twój synek... Powinnaś przy nim trwać. Już nawet nie wiedziałaś, że będzie chodził do szkoły, w której my się uczyliśmy. Kochana siostro wiedz, że twój synek będzie z nami – obiecało rodzeństwo zmarłej Kai. Kaja spoczęła w grobie, w którym pochowana jest jej mama. Matka Kai zmarła półtora roku temu. Po ceremonii pogrzebowej rodzina długo trwała nad obsypaną kwiatami mogiłą.

Kaja Wiśniewska zaginęła 14 sierpnia (http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7120-zagina-20-letnia-kaja-winiewska-ze-zduskiej-woli-komunikat-policji). Rodzina poszukiwała jej w Łodzi, gdzie przy ul. Rojnej mieszkała z Arturem W. Chociaż po interwencji siostry policja pojawiła się przed drzwiami mieszkania zabójcy 19 sierpnia, policjanci nie weszli do środka. A w mieszkaniu leżały już zwłoki dziewczyny. Jej ciało znaleziono dopiero 26 sierpnia (http://siewie.tv/artykuly/aktualnosci/7152-20-letnia-zduskowolanka-nie-yje-w-trakcie-jej-poszukiwa-policja-popenia-wiele-uchybie).

Zabójca przez całą dobę przebywał w mieszkaniu ze zwłokami Kai i jej synkiem - Bryankiem. Dziecko oddał rodzinie zamordowanej dziewczyny, kłamiąc, że Kaja jest chora i śpi. Uciekł i błąkał się po Polsce. Został zatrzymany 29 sierpnia w Koszalinie. W areszcie czeka na proces o zabójstwo.

Jack

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze

Top 10 (ostatnie 30 dni)

Reklama

Zaloguj

Reklama

Ostatnie komentarze

Reklama

Z krainy dowcipu

dowcipyWspomnienie starego hipisa...

Siedząc do późna w pracy Janek zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy to niemal codziennie były nowe panienki, narkotyki... Po dwudziestu latach nie palenia marihuany postanowił więc zapalić, przypomnieć sobie dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek nadal prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Janek, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem, a chciałbym przypomnieć sobie jak to było...
- Słuchaj Jasiu, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pożegnawszy się pomknął do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, żona chrapie jak niedźwiedź, dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w łazience. Usiadł na sedesie wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... Otwiera oczy, patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało... - pomyślał zdumiony.
I pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy, ciemno..., wypuszcza - jasno....
Zdrowo podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno.
W tym momencie słyszy walenie do drzwi łazienki....
- Janek. co ty tam robisz? - krzyczy żona.
Janek wszystko wrzucił do sedesu, spuścił wodę i poddenerwowany odpowiada:
- Golę się kochanie!
- Janek, trzy dni...?

Reklama

 

partnerzybar2

tubadzin150wartmilk150

 
 
stat4u